Drogie koleżanki, na początku chciałabym wam ogromnie podziękować za tak liczny odzew i wszystkie miłe komentarze pod ostatnim postem. Jest mi niezmiernie miło, przyjemnie i od razu mam chęć do dalszej pracy. Jako, że ślubne klimaty tak bardzo Wam się spodobały postanowiłam pokazać dzisiaj ciąg dalszy biżuterii dla mojej kochanej Zosi. Pewnego dnia napisała do mnie jej koleżanka i zapytała o możliwość zrobienia dla Zosi bransoletki na nogę do jej ślubnych kolczyków. Jedyna różnica miała być taka, by bransoletka miała elementy niebieskiego (wiadomo, coś niebieskiego każda tradycyjna panna młoda powinna mieć ). Odpisałam, że owszem, możliwość jest. Jako, że czasu do ślubu zostało wtedy już niewiele musiałam wziąć się ostro do pracy. Niestety to co sobie wymyśliłam po uszyciu w ogóle mi się nie podobało. Więc trzeba było zacząć od początku.. Na szczęście za drugim razem udało się, zdążyłam, a efekt był zadowalający. Jakie więc było moje zdziwienie gdy bransoletkę która miała się znaleźć na nodze zobaczyłam pięknie wpiętą w kok pani młodej. Od razu urosłam kilka centymetrów z dumy :D
czwartek, 26 września 2013
środa, 18 września 2013
Kolczyki ślubne Zosi
Jakiś czas temu dostałam zaproszenie na ślub. Jako, że zaproszenie pochodzi od mojej dobrej przyjaciółki nie wytrzymałam i zapytałam "a co z biżuterią?". Tak od słowa do słowa stwierdziłyśmy, że zaprojektuję i zrobię dla niej ślubne kolczyki. Miały być raczej skromne i długie. Kombinowałam więc jak tu zrobić coś niebanalnego a jednocześnie skromnego. No i gdzie umieścić ślimaczki? Przecież w mojej biżuterii muszą być ślimaczki! Choćby malutkie.. No i udało się:) Masa perłowa w otoczeniu śmietankowego i złotego sutaszu, z dodatkiem mieniących się na słoto kryształów Swarovskiego. Całości dopełniają proste bigle ze srebra pokryte złotem.
czwartek, 12 września 2013
Dojrzewające w sadzie winogrona i jabłuszka
Dziś będzie troszkę jesiennie. A to za sprawą dwóch par kolczyków które zrobiłam dawno dawno temu. Chciałam stworzyć coś zupełnie codziennego, lekkiego, w żywych kolorach lata. Tak, żeby każda z nas mogła to założyć wychodząc ot tak, na zakupy, na spacer, do jeansów i t-shirta. Zwykłe, proste ślimaczki połączone ze sobą. Wtedy gdy je tworzyłam miały odzwierciedlać to jak widzę lato, ale dziś kojarzą mi się tylko z widokami za oknem, które mogę podziwiać jesienią.
Gdy dziś na nie patrze widzę dojrzewające winogrona które zdobią mój balkon za oknem. Już niedługo powstanie z nich pyszne domowe wino na chłodne jesienne i zimowe wieczory.
A tutaj mamy jabłuszka, które niestety jak na razie zaśmiecają tylko nasz sad.. Jest ich tak dużo, że nie potrafimy ich ani zjeść, ani rozdać, ani przerobić na konfitury. Ciągle spadają nowe..
Obydwie pary kolczyków ozdobiłam na dole kamykami. W przypadku "Dojrzewających winogron" jest to łezka marmuru i szklany koralik, zaś kolczyki "Dojrzewające jabłuszka" ozdobiłam koralikiem turmalinu, jadeitu rubinowego i szklanym. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu i zachęcą do spaceru gdzieś po okolicy.
Kolczyki "Dojrzewające winogrona" zgłaszam na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam : Winobranie :)
Kolczyki "Dojrzewające winogrona" zgłaszam na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam : Winobranie :)
piątek, 23 sierpnia 2013
Kolczyki "Słodycz lata"
Kiedyś byłam ogromną przeciwniczką różu. Najchętniej nosiłabym tylko czarny i zielony. I wszystko za duże (co przy mojej figurze wcale nie było trudne). W miarę jak latek mi przybywało okazywało się, że istnieją też inne kolory. I, że są piękne! Dziś akceptuję wszystkie poza słodkim różem a i ta niechęć minęła mi gdy zaczęłam tworzyć biżuterię z sutaszu. Przedstawiam wam kolczyki w odcieniach różu połączonym z żywą zielenią malachitu, chryzokoli i agatu. Maleńkie, delikatne, urocze i wcale nie dla małych dziewczynek :)
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Broszka "Nadmorskie sosny"
Już sam tytuł tego posta zdradza czego mi ostatnio najbardziej brakuje.. Wakacji. Takich w pełnym tego słowa znaczeniu. Wakacji od domowych porządków, od remontu który trwa i trwa i końca nie widać, od codzienności która czasami przytłacza. Gdyby tak można było spakować całą rodzinę, wsiąść wieczorem w samochód i pojechać nad morze. Uwielbiam szum fal i zapach lasu sosnowego. Gdy słyszę te dźwięki zawsze popadam w stan błogiego relaksu, siedzę sobie czasem po kilka godzin na wydmie, patrzę w morze i słucham..
Rozmyślając o tych pięknych marzeniach, które w tym roku nie mają szans się spełnić, zrobiłam broszkę. Broszka powstała już dawno temu ale dopiero niedawno ją wykończyłam. Do jej wykonania użyłam pięknie błyszczącego kamienia piasku pustyni, całość otoczyłam brązowym, zielonym i złotym sutaszem. Do tego moje ulubione spiralki, marmur szklisty, piryt złoty i riolit. Ot i mamy piękną, mieniącą się w słońcu broszkę, która mi kojarzy się z sonami rosnącymi przy plażach.
czwartek, 15 sierpnia 2013
Broszka sutasz w wersji na ludowo
Nareszcie jestem:) Tak wiem.. obiecałam wrócić wcześniej ale się nie udało. Widzę jednak, że co jakiś czas niektóre z was zaglądają i to mnie ogromnie cieszy. Dostałam nawet wiadomość z zapytaniem czy wszystko w porządku. Bardzo mnie to wzruszyło i postanowiłam jednak zebrać się w sobie i pokazać te kilka rzeczy które zrobiłam w czasie mojego milczenia. Obawiam się, że moje posty nie będą zbyt długie ale przynajmniej postaram się by pojawiały się regularnie.
Na dzień dobry chciałabym wam pokazać mój mały eksperyment. Chciałam zrobić broszkę w żywych pięknych kolorkach. Taką letnią. Ale ciągle mi czegoś w niej brakowało. Postanowiłam połączyć ją z jakimś materiałem.. dalej było pusto więc zmarszczyłam i dodałam wstążkę w kratę, potem doszła koronka i tak dalej.. powstało coś zupełnie nowego jak na mnie:) Broszka w wersji ludowej:) Mam nadzieję, że się wam spodoba.
W broszce wykorzystałam howlit w pięknym pomarańczowym kolorze. Do tego koraliki masy perłowej, koralu i karneolu.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Po długim czasie..
Drogie koleżanki. Na wstępie chciałabym was jednocześnie przeprosić i wam podziękować. Przeprosić za to, że w ostatnim czasie tak bardzo was zaniedbałam.. Przestałam prowadzić bloga, nie zaglądam, nie komentuję, nie ma mnie.. Tak się złożyło, że dostałam od losu niespodziewany, przepiękny prezent i wszystko inne jakoś straciło na znaczeniu. Postanowiłam też więcej czasu poświęcić synkowi i opanować wreszcie swoje mieszkanie i ogród. Wszystkie te postanowienia stopniowo realizuję ale zaczyna mi czegoś brakować. Brakuje mi kontaktu z wami, waszego wsparcia i tworzenia. Wczoraj wieczorem zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam co robić! I wiecie co zrobiłam? Usiadłam z pilotem w ręku i zaczęłam skakać po kanałach :( porażka.. Nie chcę tak. Chcę z powrotem do sutaszu, do was, chcę tworzyć! Wstałam więc rano i od razu postanowiłam zacząć na nowo realizować swoje pomysły. Dziękuję wam, że ciągle jesteście, mnie nie było ale wy zaglądałyście. Dziękuję :)
Na początek chciałabym pokazać kolczyki które dostała ode mnie Joasia z bloga Sen o Piwonii. Joasia wygrała moje candy i bardzo chciała dostać coś w kolorach niebieskim, turkusowym oraz zielonym. Ogólnie określiła siebie jako panią lato. Wysłała mi też kilka zdjęć z mojego bloga z biżuterią która najbardziej jej się podobała. Połączyłam więc wszystkie te informacje i tak powstały kolczyki które pasują zarówno na codzienne jak i większe wyjścia. Kolczyki już dawno temu poleciały do nowej właścicielki i co mnie ogromnie cieszy bardzo się spodobały:) Mam nadzieję, że będą się dobrze nosiły. A oto i one:
Jako, że Asia jest miłośniczką ogrodnictwa wysłałam jej też nasionka moich ukochanych niezapominajek, coś słodkiego i kilka podstawowych przydasi by mogła spróbować swoich sił z sutaszem :) Cieszę się Asiu, że moje prezenty przypadły Ci do gustu:)
A Wam drogie koleżanki obiecuję, że lada dzień pojawi się u mnie kilka nowości. Zapraszam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)