Witajcie, piszę do was dziś z roześmianą buzią. Ahh, jestem taka ucieszona. Wczoraj wróciłam do domu po kilku dniach nieobecności, patrzę..a tu niespodzianka! Namiocik bezcieniowy:D I żaróweczki do lampek! I cztery tła w różnych kolorach! Wszystko to od kochanego mężusia:) Ot tak, na mikołaja. Tylko, że nieco wcześniej. Od wczoraj szybko wykańczam biżuterię i fotografuję, fotografuję, fotografuję:) Biżuterię starą i tą zupełnie nową. I jestem przeszczęśliwa patrząc na ekran mojego laptopa i widząc wreszcie białe śliczne tło. Rzecz dla mnie nieosiągalną dotychczas:) Niestety widzę, że jeszcze sporo pracy przede mną. Wprawdzie zniknął już problem światła ale wciąż brakuje mi umiejętności. Ale obiecuję nad tym popracować. Pomyśleć nad jakimiś dodatkowymi ozdobnikami w tle albo innym urozmaiceniem. A teraz pierwsze zdjęcia (wykonane w środku nocy, bo przecież nie pójdę spać bez wypróbowania nowego sprzętu! ) Oto broszka "królowa nocy". Wykonana z pastylki i koralików nocy kairu, szklanego kryształu i cyrkonii Swarovski. Wszystko to otoczone sutaszem w kolorze czarnym, srebrnym i popielatym poskręcanym w masę ślimaczków. Niestety ciągle zdjęcie nie oddaje tego jak efektownie wyglądają te czarne zawijaski..Kamienie pięknie się błyszczą i mienią przy każdym ruchu. No ale trudno, trzeba nad sobą pracować i jeszcze troszkę poćwiczyć:)
czwartek, 22 listopada 2012
sobota, 10 listopada 2012
wspomnienia z wakacji
Dziś zorientowałam się, że pominęłam kilka swoich starszych prac na blogu. Oto jedna z nich.
Kolczyki z sutaszu w kolorze ceglastym, zielono-miętowym i żółtym. Z nefrytem bursztynowym w roli kamienia głównego, koralem i kroplą jadeitu (chyba jadeitu.. już mnie pamięć zawodzi). Kolczyki powstały dawno temu gdy pomysł na ślimaczki dopiero kiełkował mi w głowie. Miałam duży problem z zamocowaniem bigli i mam wrażenie, że to mocowanie nie prezentuje się najlepiej. Niestety nie mam pomysłu jak to naprawić. Może któraś z was coś mi podpowie?
środa, 7 listopada 2012
Fowizm
W Kreatywny Kufrze coraz ciekawsze i ambitniejsze tematy wyzwań. Tym razem poznałam nowy nurt w malarstwie francuskim z początku XX w. czyli fowizm. Nigdy o nim wcześniej nie słyszałam więc zaraz poszperałam co nieco w naszej kochanej wikipedii, pooglądałam obrazy twórców którzy tworzyli prace charakterystyczne dla tego kierunku malarstwa i wybrałam jeden z nich, który mnie zainspirował do stworzenia biżuterii. Fowizm charakteryzują żywe barwy, oderwane od rzeczywistości.
Jest to obraz namalowany przez Henri Matissea (Zdjęcie znalazłam na portalu galerii sztuki doop.pl). Inspirując się tym połączeniem barw zrobiłam pierścionek, który mam nadzieję choć trochę oddaje temat wyzwania. Kamieniem głównym jest turkusowa masa perłowa, otoczona sutaszem z kolorach turkusu i fuksji. Całość ozdobiona jest moimi ulubionymi ślimaczkami oraz koralikami: aragonitu, cytrynu, masy perłowej i koralikami szklanymi.
Jak widać miałam trochę zabawy ze światłem. Nie potrafiłam uchwycić tego momentu gdy pojawia się łagodne jasne światło bo co chwile słońce wychodziło zza chmur i robiło mi na złość. Sam pierścionek przyznam szczerze średnio mi się podoba..takie kolory i kształt nie są w moim stylu. Ale trzeba czasem poeksperymentować i spróbować czegoś nowego.

wtorek, 6 listopada 2012
Pierścionki, pierścioneczki
Od dawna marzyło mi się wykonanie sutaszowego pierścionka. Próbowałam trzy razy. Prułam.. próbowałam ponownie. Odkładałam swoje wypociny do pudełka i znowu próbowałam. Wreszcie dostałam jakiejś magicznej weny i udało się. Wymyśliłam wzór, usunęłam koty z pola widzenia, uśpiłam syna, wygoniłam męża z pokoju i udało się! Mało tego, jak już zrobiłam pierwszy od razu zrobiłam i drugi. Tak więc prezentuję wam moje dwa pierwsze sutaszowe pierścionki.
Pierwszy z nich z perłą hodowlaną, marmurem szklistym i masą perłową już znalazł swoją właścicielkę. Drugi, nieco mniejszy i skromniejszy (także z marmurem szklistym i masą perłową tylko w innych kolorach) leży sobie grzecznie w pudełku i mruga do mnie zachęcając bym go sobie zatrzymała. Ale postaram się powstrzymać. Nadchodzi czas świąt, może ktoś będzie chciał go kupić i zrobi z niego komuś miły prezent pod choinkę..
sobota, 3 listopada 2012
Rękodzieła dla Marcinka
Gdy przeczytałam u jednej z was o Marcinku serce mi się ścisnęło.. Takie maleństwo a już tyle musiał wycierpieć. Mimo wszystko jest taki dzielny. Nie jeden człowiek mógłby się od niego uczyć radości życia, odwagi, cierpliwości. Mam synka niewiele młodszego od niego i po zapoznaniu się z sytuacją tego chłopca długo nie mogłam pozbyć się wielu czarnych myśli pt: a co jeśli.. a co gdyby.. Pojedynczy człowiek czuje się taki bezsilny w takiej sytuacji. Często chcemy pomóc ale nie wiemy jak, sami mamy niewiele. Okazuje się, że jednak możemy zrobić coś dobrego i pomóc. Powstała piękna akcja "rękodzieło dla Marcinka". Wszystkie tworzymy piękne rzeczy, gdyby każda z nas włączyła się do akcji i podarowała na ten piękny cel choć jedną, dwie rzeczy, może kupiła tam prezent pod choinkę dla kogoś, poinformowała o niej innych, zrobiłybyśmy coś dobrego i pomogły w ten sposób Marcinkowi. Ja także postanowiłam coś przygotować. Nie powiem jeszcze co, bo nie wiem czy mi wyjdzie. Ale mam nadzieję, że już niedługo będę to mogła pokazać. Kochane koleżanki, pomóżmy! Dla nas to tylko kilka godzin pracy, a dla Marcina szansa na leczenie. Zachęcam do zajrzenia na bloga Marcinka i na facebooka.
A dziś chciałabym wam pokazać mój ostatni naszyjnik. Z jaspisów otoczonych ślimaczkami fioletowego, szarego i żółtego sutaszu. Na środku umieściłam kuleczkę fasetowanego agatu a po bokach fasetowane ametysty, koraliki jaspisu, onyksu i koraliki szklane. Coraz bardziej podobają mi się tego typu prace choć jest przy nich mnóstwo pracy.. A jak wy sądzicie? Warto siedzieć te kilka godzin, wieczorów, nocy ?
A dziś chciałabym wam pokazać mój ostatni naszyjnik. Z jaspisów otoczonych ślimaczkami fioletowego, szarego i żółtego sutaszu. Na środku umieściłam kuleczkę fasetowanego agatu a po bokach fasetowane ametysty, koraliki jaspisu, onyksu i koraliki szklane. Coraz bardziej podobają mi się tego typu prace choć jest przy nich mnóstwo pracy.. A jak wy sądzicie? Warto siedzieć te kilka godzin, wieczorów, nocy ?

Subskrybuj:
Posty (Atom)