Nie widać tego niestety na blogu ale pracuję ostro. Staram się codziennie spędzić kilka godzin z igłą i sznureczkami w rękach. Niestety są to zwykle bardzo późne godziny wieczorne bo przy małych dzieciach ciężko jest znaleźć czas w ciągu dnia. Robię się automatycznie z dnia na dzień bardziej zmęczona, ale jednocześnie mam satysfakcję. Lubię sutasz, ,lubię kolorowe kamyczki, ten moment kiedy nagle w głowie pojawia mi się jasna wizja tego co chcę zrobić, a już najbardziej lubię jak efekt końcowy jest taki jak ten w mojej wyobraźni. Dzisiaj chciałam wam pokazać komplecik w miłych dla oka odcieniach szmaragdów i różu. W tym samym stylu powstały też kolczyki w beżu i jasnym różu. Wszystko ze szklanymi łezkami w roli głównej i w otoczeniu delikatnych ślimaczków. W planach są jeszcze błękitne i złoto-czarne kolczyki z broszkami do kompletu. Mam nadzieję, że lada dzień powstaną. Wszystko delikatne, filigranowe, widoczne ale jednocześnie dyskretne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 czerwca 2014
środa, 4 czerwca 2014
O praniu i nowych kolczykach
Tytuł postu miał brzmieć "kolczyki Lato w pełni". Miało być znowu kolorowo, ciepło i przyjemnie.. Ale jak tu się wczuć w wakacyjny nastrój jeśli za oknem ciągle brak tego wymarzonego lata.. Nie wiem jak u Was ale tu u mnie tylko na chwilkę słonko zawitało. Nawet prania nie dało rady wysuszyć :/ Odkąd urodziła się Hania zaczynam się zastanawiać jak radzą sobie inne mamy z praniem mając trójkę lub więcej dzieci. Ja ostatnio nic innego nie robię tylko piorę albo prasuję! Koszmar.. Tylko skoro codziennie robię po dwa prania to dlaczego mój kosz na pranie jest ciągle przepełniony? Też tak macie czy to tylko moje dzieci tak się brudzą..? Ach.. ponarzekałam sobie na pranie, a teraz pora na kolczyki. Kolorowe i wesołe, dzięki kontrastującym z błękitami cyrkoniom efektownie mienią się w uszach. Do tego złoty ślimaczek (wiadomo, ślimaczek musi być, choćby jeden! ) i kilka szklanych koralików i kryształków:) Proste, wesołe. Lubię je :)
środa, 18 września 2013
Kolczyki ślubne Zosi
Jakiś czas temu dostałam zaproszenie na ślub. Jako, że zaproszenie pochodzi od mojej dobrej przyjaciółki nie wytrzymałam i zapytałam "a co z biżuterią?". Tak od słowa do słowa stwierdziłyśmy, że zaprojektuję i zrobię dla niej ślubne kolczyki. Miały być raczej skromne i długie. Kombinowałam więc jak tu zrobić coś niebanalnego a jednocześnie skromnego. No i gdzie umieścić ślimaczki? Przecież w mojej biżuterii muszą być ślimaczki! Choćby malutkie.. No i udało się:) Masa perłowa w otoczeniu śmietankowego i złotego sutaszu, z dodatkiem mieniących się na słoto kryształów Swarovskiego. Całości dopełniają proste bigle ze srebra pokryte złotem.
czwartek, 12 września 2013
Dojrzewające w sadzie winogrona i jabłuszka
Dziś będzie troszkę jesiennie. A to za sprawą dwóch par kolczyków które zrobiłam dawno dawno temu. Chciałam stworzyć coś zupełnie codziennego, lekkiego, w żywych kolorach lata. Tak, żeby każda z nas mogła to założyć wychodząc ot tak, na zakupy, na spacer, do jeansów i t-shirta. Zwykłe, proste ślimaczki połączone ze sobą. Wtedy gdy je tworzyłam miały odzwierciedlać to jak widzę lato, ale dziś kojarzą mi się tylko z widokami za oknem, które mogę podziwiać jesienią.
Gdy dziś na nie patrze widzę dojrzewające winogrona które zdobią mój balkon za oknem. Już niedługo powstanie z nich pyszne domowe wino na chłodne jesienne i zimowe wieczory.
A tutaj mamy jabłuszka, które niestety jak na razie zaśmiecają tylko nasz sad.. Jest ich tak dużo, że nie potrafimy ich ani zjeść, ani rozdać, ani przerobić na konfitury. Ciągle spadają nowe..
Obydwie pary kolczyków ozdobiłam na dole kamykami. W przypadku "Dojrzewających winogron" jest to łezka marmuru i szklany koralik, zaś kolczyki "Dojrzewające jabłuszka" ozdobiłam koralikiem turmalinu, jadeitu rubinowego i szklanym. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu i zachęcą do spaceru gdzieś po okolicy.
Kolczyki "Dojrzewające winogrona" zgłaszam na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam : Winobranie :)
Kolczyki "Dojrzewające winogrona" zgłaszam na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam : Winobranie :)
piątek, 23 sierpnia 2013
Kolczyki "Słodycz lata"
Kiedyś byłam ogromną przeciwniczką różu. Najchętniej nosiłabym tylko czarny i zielony. I wszystko za duże (co przy mojej figurze wcale nie było trudne). W miarę jak latek mi przybywało okazywało się, że istnieją też inne kolory. I, że są piękne! Dziś akceptuję wszystkie poza słodkim różem a i ta niechęć minęła mi gdy zaczęłam tworzyć biżuterię z sutaszu. Przedstawiam wam kolczyki w odcieniach różu połączonym z żywą zielenią malachitu, chryzokoli i agatu. Maleńkie, delikatne, urocze i wcale nie dla małych dziewczynek :)
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Po długim czasie..
Drogie koleżanki. Na wstępie chciałabym was jednocześnie przeprosić i wam podziękować. Przeprosić za to, że w ostatnim czasie tak bardzo was zaniedbałam.. Przestałam prowadzić bloga, nie zaglądam, nie komentuję, nie ma mnie.. Tak się złożyło, że dostałam od losu niespodziewany, przepiękny prezent i wszystko inne jakoś straciło na znaczeniu. Postanowiłam też więcej czasu poświęcić synkowi i opanować wreszcie swoje mieszkanie i ogród. Wszystkie te postanowienia stopniowo realizuję ale zaczyna mi czegoś brakować. Brakuje mi kontaktu z wami, waszego wsparcia i tworzenia. Wczoraj wieczorem zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam co robić! I wiecie co zrobiłam? Usiadłam z pilotem w ręku i zaczęłam skakać po kanałach :( porażka.. Nie chcę tak. Chcę z powrotem do sutaszu, do was, chcę tworzyć! Wstałam więc rano i od razu postanowiłam zacząć na nowo realizować swoje pomysły. Dziękuję wam, że ciągle jesteście, mnie nie było ale wy zaglądałyście. Dziękuję :)
Na początek chciałabym pokazać kolczyki które dostała ode mnie Joasia z bloga Sen o Piwonii. Joasia wygrała moje candy i bardzo chciała dostać coś w kolorach niebieskim, turkusowym oraz zielonym. Ogólnie określiła siebie jako panią lato. Wysłała mi też kilka zdjęć z mojego bloga z biżuterią która najbardziej jej się podobała. Połączyłam więc wszystkie te informacje i tak powstały kolczyki które pasują zarówno na codzienne jak i większe wyjścia. Kolczyki już dawno temu poleciały do nowej właścicielki i co mnie ogromnie cieszy bardzo się spodobały:) Mam nadzieję, że będą się dobrze nosiły. A oto i one:
Jako, że Asia jest miłośniczką ogrodnictwa wysłałam jej też nasionka moich ukochanych niezapominajek, coś słodkiego i kilka podstawowych przydasi by mogła spróbować swoich sił z sutaszem :) Cieszę się Asiu, że moje prezenty przypadły Ci do gustu:)
A Wam drogie koleżanki obiecuję, że lada dzień pojawi się u mnie kilka nowości. Zapraszam!
czwartek, 4 kwietnia 2013
Wymianka z Amarant
Jak tam dziewczyny po świętach? Nie ma to jak świąteczne lepienie królika ze śniegu, walka na śnieżki i zbieranie na dworze zamarzniętych jajek z czekolady:D Takie przyjemności miałam okazję przeżyć w tym roku na Wielkanoc ale podejrzewam, że nie ja jedyna:)
A teraz do rzeczy. Jakiś miesiąc temu zaproponowałam Amarant wymiankę. Zastanawiałam się nad tym już od dłuższego czasu ale jakoś zawsze było mi głupio. Jednak gdy pokazała swoje filcowe korale nie wytrzymałam i przełamałam się. Na szczęście dla mnie Amarant od razu się zgodziła i przystąpiłyśmy do omawiania szczegółów. Ja wybrałam sobie swój wypatrzony filcowy naszyjnik a Kasia poprosiła o kolczyki które w formie będą takie same jak kolczyki ślubne które kiedyś zrobiłam dla mojej kuzynki ale w kolorach zielono - turkusowych z jakimś pomarańczowym akcentem.
Dziewczyny jak ja się ucieszyłam gdy otrzymałam paczuszkę od Kasi. Niby wiedziałam co dostanę ale okazuje się, że Amarant ma ten
dar, że jej biżuteria na żywo jest nie tylko piękna jak na zdjęciach ale wręcz
zachwycająca! Ta precyzja wykonania, dbałość o szczegóły, żywe kolory. Ale co
ja będę pisać. Zobaczcie same jakie cuda dostałam! Każda rzecz była zawinięta w
osobną paczuszkę z ozdobnego papieru. Wszystko było dla mnie taką
niespodzianką. Miałam dostać naszyjnik z filcowych kuleczek a dostałam jeszcze
dwie pary kolczyków do kompletu i broszkę. I wszystko takie piękne.. Jeśli
któraś z was będzie kiedyś miała kaprys na filcową biżuterię to tylko u
Amarant. Jest perfekcyjna!
A oto i moja część. Łezkę
howlitu otoczyłam sutaszem w kolorze ciemnozielonym, turkusowym i jednym
sznureczkiem w pomarańczu. Do tego kuleczki turkusu, aragonitu, masy perłowej,
kryształki Swarovskiego, koraliki szklane, srebrne bigle angielskie. Miło było
zapomnieć na chwilę o moich ślimaczkach. Choć nie na długo, bo przeczuwając, że
Kasia nie poprzestanie na wybranym przeze mnie naszyjniku zrobiłam jej
brocho-wisior. Wiem, że podobał jej się ślimakowy naszyjnik więc zrobiłam jej
coś podobnego, w tych samych barwach sutaszu z lawą wulkaniczną, onyksem, nocą
Kairu i perłową pastylką.
Przesyłka już dawno dotarła i z wiadomości od Amarant
wynika, że bardzo jej się spodobała (mimo, iż ja mam sobie co nieco do
zarzucenia jeśli chodzi o kolczyki:/ ) ale ogromnie się cieszę, że paczuszka
się spodobała i ucieszyła Kasię.
Kasiu jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję za tak udaną wymiankę!
niedziela, 17 marca 2013
Gdy szewc bez butów chodzi..
Niedawno uświadomiłam sobie, że zrobiłam już tak wiele sutaszowych błyskotek a sama mam ledwo jedne kolczyki. Często jak coś uszyję mówię do sobie, że sobie zrobię takie same. Po czym zapominam o tej obietnicy :) Znacie to skądś? Ostatnio uszyłam wiosenne kolczyki, bardzo proste w formie, ot masa perłowa otoczona sutaszem i ślimaczek. I stwierdziłam, że już dość odkładania na później. Te zostają ze mną:) Tak więc mam nowe kolczyki :D Naturalnie w wiosennych barwach. Muszę, tak częściej robić!
środa, 27 lutego 2013
Wymiankowe podsumowanie
Dzisiaj chciałabym podsumować wymiankę jaką przeprowadziłyśmy z Wiolą. Wiola wybrała sobie prezentowane już wcześniej na moim blogu turkusowe kolczyki i poprosiła o wykonanie broszki do kompletu. Trudno było bo został mi już jedynie sznureczek w odrobinkę innym odcieniu turkusu, a i skompletowanie kamyczków z kolczyków okazało się problemem ale mam nadzieję, że jednak udało mi się stworzyć coś na kształt kompletu:)
Jako, że swoją część wykonałam akurat pod koniec grudnia więc do paczuszki dorzuciłam gwiazdki wykonane na szydełku i pomalowane ręcznie szyszeczki.
Sama poprosiłam Wiolę o wykonanie naszyjnika z filcowych kuleczek w kolorach brązowym i czerwonym. Wiola naturalnie nie poprzestała na samym naszyjniku i dorzuciła do paczuszki jeszcze dwie pary filcowych kolczyków i herbatki:) Tak więc mam teraz cały filcowy komplecik który dumnie noszę. Niestety mój synuś również jest zachwycony nową ozdobą mamy i już raz postanowił sprawdzić jak smakują czerwone kolczyki. Na szczęście w porę dostrzegłam zagrożenie:) Chciałabym w tym miejscu jeszcze raz bardzo podziękować Wioli za piękny prezent i udaną wymiankę :) Naprawdę bardzo fajny komplecik:)
A już lada dzień pochwalę się wam swoimi nowymi pracami. W ostatnim czasie wcale nie próżnowałam, mimo zmęczenia siadałam wieczorami z igłą i sznureczkami i starałam się stworzyć kilka pięknych rzeczy. Nie wiem czy mi się udało zrealizować ten cel ale myślę, że powstało kilka nowych ciekawych wzorów. Pozdrawiam was drogie koleżanki!
czwartek, 3 stycznia 2013
Kolczyki Królowa Nocy
Żeby już zamknąć temat Królowej Nocy przedstawiam wam dzisiaj ostatni element tej serii czyli kolczyki. Niestety na razie skończyły mi się kamienie nocy kairu więc w najbliższym czasie już nic w tym stylu nie powstanie. Może i dobrze bo mam już dość tych ciemnych barw. Kolczyki są bardzo duże i długie jak na produkt mojego wykonania (9 cm z biglem). Jeszcze nigdy takich nie zrobiłam bo sama jestem drobna i źle się czuję w dużej biżuterii. W centrum tradycyjnie noc kairu, tym razem jednak w postaci poduszeczek. Całość ozdobiona spiralkami sutaszu, koralikami nocy kairu, cyrkoniami Swarovskiego, kryształkami szklanymi oraz kroplą onyksu wykończoną kuleczką ze srebra. Pierwszy raz podjęłam się zrobienia kolczyków z taką ilością ślimaczków i okazuje się, że jest to bardzo ciężkie do zrealizowania. Ślimaczki wychodzą a to za duże, a to za mało, innym razem znów przyszyte są dwa milimetry za wysoko albo za nisko, raz idealnie okrągłe, innym razem lekko owalne. Ehhh.. prucia przy tym było co nie miara. Na razie jestem wyleczona z tego typu projektów:) Czy było warto tak się męczyć? No cóż.. nie żałuję :)
sobota, 10 listopada 2012
wspomnienia z wakacji
Dziś zorientowałam się, że pominęłam kilka swoich starszych prac na blogu. Oto jedna z nich.
Kolczyki z sutaszu w kolorze ceglastym, zielono-miętowym i żółtym. Z nefrytem bursztynowym w roli kamienia głównego, koralem i kroplą jadeitu (chyba jadeitu.. już mnie pamięć zawodzi). Kolczyki powstały dawno temu gdy pomysł na ślimaczki dopiero kiełkował mi w głowie. Miałam duży problem z zamocowaniem bigli i mam wrażenie, że to mocowanie nie prezentuje się najlepiej. Niestety nie mam pomysłu jak to naprawić. Może któraś z was coś mi podpowie?
środa, 31 października 2012
Droga mleczna, złota jesień i wyróżnienie
Dziś chciałabym wam pokazać dwie nowe pary ślimaczkowych kolczyków i pochwalić się otrzymanym wyróżnieniem. Pierwsze kolczyki są proste i przeznaczone dla miłośniczek niebieskiego. Jako, że na sklepowych półkach mnóstwo ubrań się mieni i błyszczy to i moje kolczyki muszą być modne:) Połyskują więc sobie dyskretnie dzięki odrobinie srebrnego sutaszu, koralików szklanych i kryształkom Swarovskiego.
Drugie kolczyki odzwierciedlają moją tęsknotę do naszej pięknej złotej polskiej jesieni, którą ostatnio licho porwało zsyłając zimną, mokrą breję i pozbawiając przy okazji większości drzew pięknych kolorowych liści. kolczyki ozdobiłam żółtą masą perłową, koralem i szklanymi koralikami.
Uwielbiam takie kolory. Od razu człowiekowi się nastrój poprawia jak założy takie kolorowe kolczyki:)
A teraz chciałabym się wam pochwalić niespodzianką jaka mnie niedawno spotkała. Otóż otrzymałam takie oto słodkie wyróżnienie od Ewy.
Bardzo Ci Ewuniu jeszcze raz dziękuję! To dla mnie naprawdę wiele znaczy, wiedzieć, że moje prace ktoś dostrzega i że się podobają:) Teraz moja kolej by przyznać to wyróżnienie kolejnym osobom, które podziwiam za piękne rzeczy które tworzą. Zawsze boję się tego momentu, bo jak tu wyróżnić tylko 5 osób.. (które do tego mają nie więcej niż 200 obserwatorów, zawsze muszą być jakieś obwarowania) Gdybym mogła przyznałabym to wyróżnienie każdej z was. Wszystkie poświęcacie swój wolny czas i energię na to by coś stworzyć, realizujecie swoje pomysły, często nocami bo w ciągu dnia nie ma kiedy.. Nie zawsze piszę na swoim blogu ale prawie codziennie odwiedzam wasze blogi i podziwiam waszą twórczość, nawet jeśli nie komentuję za co bardzo przepraszam.. No ale, dość już. Wyróżnienia otrzymują odemnie następujące osoby:) Nie, zadanie jednak mnie przerasta. Jest was za dużo! Na biegunach Art, W krainie czarów, Mak, Ewuva, Przez krótką chwilę, Nitecznik, Kamienie i plotki, To mi w duszy gra, The smile factory, Amarant, w szkatule Justyny.. i tak dalej, i tak dalej.. mogłabym tak wymieniać bez końca. Kochane! Wszystkim wam się to wyróżnienie należy:) Wybaczcie, że nie wymieniłam przepisowo 5 osób, to zbyt trudne. Tak więc dziewczyny częstujcie się babeczką!
piątek, 28 września 2012
Wymianka w stylu bollywood
Chciałam się wam dzisiaj pochwalić prezentami które otrzymałam od Tynki w ramach wymianki w stylu bollywood. A jest się czym chwalić:) Gdy otworzyłam paczuszkę opanowały mnie bardzo skrajne uczucia, po pierwsze zachwyt! Bo prezenty które otrzymałam są piękne! Po drugie, zdziwienie, że tak dużo ich. A po trzecie wstyd.. bo w porównaniu z paczuszką od Tynki moja wypada bardzo blado. Dodam, że prawie każdy element był pięknie zapakowany w papier, ozdobiony wstążką,miałam więc możliwość cieszyć się coraz bardziej i bardziej, przy każdej kolejnej otwieranej paczuszce. A teraz konkrety, patrzcie i podziwiajcie:D
Same więc widzicie, dostałam komplet biżuterii, w delikatnych różowych barwach oraz kolczyki z kryształkami. Wszystko jakby stworzone dla mnie bo mam ciemne włosy i zwykle biżuteria w nich znika..a tu? Pięknie się prezentuje! Otrzymałam też czerwono-złoty komplet: szkatułkę, świecznik i świeczkę. Piękne.. po prostu piękne.. Siedziałam, patrzyłam i wzdychałam. Wszystko to stoi sobie u mnie na stoliczku w sypialni i udaje, że od zawsze tam było! W paczuszkach znalazłam ogromną ilość przydasi, koralików, bigielków, szpilek, baz do biżuterii, po prostu wszystkiego. No i naturalnie herbatki i słodycze. Justynko, bardzo Ci jeszcze raz dziękuję!!! Jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkich Twoich prezentów. Choć obawiam się, że nie zasłużyłam na tak wiele. Dziękuję:)
A teraz moja paczuszka. Moja, nie bójmy się użyć tego słowa "marna" paczuszka. Albo skromna.. Jak kto woli, określeń jest wiele które tu pasują.
Dla Tynki przygotowałam broszkę w odcieniach pomarańczu, złota, brązu i czerwieni oraz czerwono-zielone kolczyki. Do tego pare przydasiów, coś słodkiego i kawka. Miał być jeszcze film ale jak zapytałam u nas w sklepie o film bollywood to pani tylko popatrzyła na mnie i spytała inteligentnie "cooo?". Myślałam też o książce, ale mój synek się rozchorował i nie mogłam się ruszyć z domu. Oj skromnie, skromnie.. aż mi głupio. Mam nadzieję, że mimo wszystko te moje drobiazgi choć trochę się Justynie spodobają i nie będzie tą nierówną wymianką bardzo rozczarowana. Pozdrawiam Cię Justynko cieplutko!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
