sobota, 31 grudnia 2011

Fale Adriatyku

Zupełnie przypadkiem natknęłam się na stronę Kreatywnego Kufra i.. od razu postanowiłam wziąć udział w zabawie:) Tematem jest woda. Zaczęłam więc myśleć co by tu ładnego wyhaftować. I po kilku dniach stwierdziłam, że nie nadaję się do takich zabaw:/ Ani nie mam odpowiednich koralików, ani pomysłu. Zabrałam się więc za już dawno planowany naszyjnik z bursztynów. Dodałam niebieskie sznureczki, szklane koraliki i tak sobie haftowałam.. Skończyłam pracę, myślę nad nazwą..i nagle mnie olśniło! Spienione fale Adriatyku, bursztyny, niebieski kolor, jednym słowem woda! I tak o to niechcący powstała praca na konkurs. Dziś wprawdzie ostatni dzień konkursu ale co tam :) Trzymajcie kciuki!

wtorek, 27 grudnia 2011

Święta, święta.. i po świętach:) Teraz nareszcie można odpocząć.. i wspominać miłe chwile zajadając spokojnie pierniczki, popijając sokiem z suszu i pogryzając makowcem. I nie trzeba się stresować, że zabraknie czasu, że prezenty nie zapakowane, że trzeba szybko sprzątać a najlepiej się rozdwoić. A propos pierniczków, żeby osłodzić ten szary poranek, wrzucam zdjęcie tegorocznych pierniczków imiennych. Niestety to nie wszystkie bo nie zmieściły się na jednym talerzu. Zdjęcie słabe bo robione przed samą wigilią i nie było czasu na lepsze.



A na koniec broszka, którą sprezentowałam babci mojego męża. Niebieski agat w otoczeniu niebieskiego i beżowo-złotego sutaszu. W rogu bryłki pirytu. Kolory w rzeczywistości są ładniejsze, piryt jest złocisty a nie szary a agat intensywnie błękitny.


czwartek, 22 grudnia 2011

Bordowo-malinowo

Za oknem cudownie biało więc dla kontrastu wrzucam coś w ciepłych malinowych barwach. Ten optymistyczny akcent zamieszczam także dlatego, żeby poprawić sobie humor bo jestem wściekła! No bo jak tu się nie zdenerwować kiedy człowiek zamawia prezenty dla dzieci dwa miesiące wcześniej żeby choć raz się nie stresować zakupami i brakiem czasu, a tymczasem mamy 22 grudnia a prezentów ciągle nie ma! Tylko co ja mam teraz zrobić? Napisać list od mikołaja, że się spóźni? Że prezent mu z sań wypadł ale go znajdzie i dowiezie najszybciej jak to się da? Czy też może wydać kolejne pieniądze, stracić następne 3 godziny i na szybko coś wybrać? Ręce opadają i płakać się chce..


No ale miały być malinowe kolczyki to i są. Głównym motywem jest różowo-pomarańczowa masa perłowa i znowu kamyczek którego nazwy nie pamiętam.. Może ktoś poznaje?

 




sobota, 17 grudnia 2011

Klejnot jednego Inka!

Tak, nazwę wymyślił mój mąż :P
Przedstawiam dzieło moich ostatnich dwóch dni:) Naszyjnik z masy perłowej, koralików szklanych i czegoś czego nazwy sobie nie zapisałam bo była jakaś taka oczywista.. była..trzy miesiące temu. Biedni moi rodzice, cały czas byli zachęcani do zabawy z małym żeby mamusia mogła haftować naszyjnik. Na szczęście synowi w ogóle to nie przeszkadzało. A dzięki wichurze za oknem i tak przespał prawie cały wczorajszy dzień. Mój mały meteopata. Dziadkowie też chyba byli zadowoleni bo już zdążyli się za wnusiem stęsknić. Więc chyba nie jestem aż tak wyrodną matką:)






wtorek, 13 grudnia 2011

Dębowe słoje

Najwyższy czas zaprezentować kolejny naszyjnik. Tym razem o wzorach i barwach typowo leśnych i jesiennych. Pewnie widok za oknem tak mnie zainspirował. Wszystkie kamienie główne łączone ze sobą dopiero po ich obszyciu. Wygląda na to, że lubię dokładać sobie pracy i łączyć każdy element osobno. To chyba będzie charakterystyczne dla większości moich prac. Na zdjęciach nie ma jeszcze wprawdzie zapięcia ale w rzeczywistości naszyjnik jest już w pełni wykończony. Mam nadzieję, że się spodoba:)


niedziela, 11 grudnia 2011

Maciopki

Tytuł odnosi się do samych kolczyków bo są naprawdę maleńkie, maciupeńkie, po prostu maciopki. Zrobiłam kiedyś identyczne dla jednej pani na urodziny i postanowiłam je odtworzyć. Do kolczyków był zrobiony równie maciopki wisiorek ale po pierwsze zapomniałam już jak wyglądał, a po drugie dzięki radom i instrukcji Andape nauczyłam się wreszcie jak zrobić wisiorek przy którym nie widać nigdzie filcu. Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję Andape za pomoc! Więc jak już siadłam i zaczęłam wyszywać bez żadnego planu to powstało coś takiego:)


piątek, 9 grudnia 2011

Broszka w złocie i czerni.

Już nie mogłam się doczekać, żeby wykorzystać czekające cierpliwie w pudełku nowiutkie i błyszczące kryształki Swarovskiego. Plan był następujący, z największego zrobię wisiorek, z mniejszych kolczyki! Tak, będzie ślicznie. Cóż, po chwili zaczęłam się męczyć, a że takie małe te kolczyki, a że ten kryształ zginie w tym wisiorku.. Wiem! Zrobię naszyjnik! Taki z trzech kryształów. A, że bez kolczyków? Trudno:) Tak, będzie ślicznie:D Rysuje, planuje, dobieram sznureczki, wreszcie zabieram się do pracy i co?? Coś mały ten naszyjnik:/ Nie wygląda jak naszyjnik:/ Za prosty jak na naszyjnik:/ hmmm.. no i znowu z moich planów nici. Tak właśnie powstała pierwsza broszka:)

piątek, 2 grudnia 2011

Prezent urodzinowy dla mamy

Wprawdzie urodziny mojej mamy były w październiku ale dopiero teraz sfotografowałam komplecik który wtedy dla niej zrobiłam. Taki pierwszy poważny i elegancki naszyjnik. Z agatów, granatów i masy perłowej. Naszyjnik zawieszony jest na srebrnym łańcuszku a do kolczyków przymocowałam srebrne sztyfty. Bardzo dużo pracy przy nim było, podklejanie maleńkich granatów, zszywanie każdego elementu z osobna i do tego uspakajanie, usypianie, przewijanie i zabawianie małego bąka:D Ale jak się chce to się da. Najważniejsze, ze komplet się spodobał
 
.

czwartek, 1 grudnia 2011

W greckiej nucie

Na życzenie męża zamieszczam kolejne wykończone po dłuższym czasie kolczyki. Pamiętam jak się złościłam robiąc te boczne granotowo-pomarańczowe wstawki:) ciągle mi się te sznurki rozjeżdżały albo układały nie tak jak chciałam. Ale warto było się pomęczyć bo efekt jest bardzo ciekawy :)