Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 września 2013

Bransoletka na nogę która znalazła się na głowie :)

Drogie koleżanki, na początku chciałabym wam ogromnie podziękować za tak liczny odzew i wszystkie miłe komentarze pod ostatnim postem. Jest mi niezmiernie miło, przyjemnie i od razu mam chęć do dalszej pracy. Jako, że ślubne klimaty tak bardzo Wam się spodobały postanowiłam pokazać dzisiaj ciąg dalszy biżuterii dla mojej kochanej Zosi. Pewnego dnia napisała do mnie jej koleżanka i zapytała o możliwość zrobienia dla Zosi bransoletki na nogę do jej ślubnych kolczyków. Jedyna różnica miała być taka, by bransoletka miała elementy niebieskiego (wiadomo, coś niebieskiego każda tradycyjna panna młoda powinna mieć ). Odpisałam, że owszem, możliwość jest. Jako, że czasu do ślubu zostało wtedy już niewiele musiałam wziąć się ostro do pracy. Niestety to co sobie wymyśliłam po uszyciu w ogóle mi się nie podobało. Więc trzeba było zacząć od początku.. Na szczęście za drugim razem udało się, zdążyłam, a efekt był zadowalający. Jakie więc było moje zdziwienie gdy bransoletkę która miała się znaleźć na nodze zobaczyłam pięknie wpiętą w kok pani młodej. Od razu urosłam kilka centymetrów z dumy :D 



 

czwartek, 5 stycznia 2012

Przyjaźń inspiruje

Od kilku tygodni (a nie kłamiąc to nawet miesięcy) czekało na mnie nie lada wyzwanie. Obiecałam zrobić przyjaciółce w prezencie bransoletkę. Najtrudniej robi się coś dla osób które znamy i które są dla nas ważne, bo to co robimy ma odzwierciedlać także nasze uczucia względem tej osoby, podkreślać nasze emocje i intencje. Ale owijam w bawełnę:) Adresatka bransoletki jest mi bardzo bliska a mimo to miałam ogromny problem. Stworzyć coś co jest niebanalne jak ona, nie rzucające się za bardzo w oczy, ale też nie może to być nic mdłego. Coś o wzorze choć troszkę nowoczesnym, bez nadmiaru ozdobnych zawijasków. No..coś dokładnie takiego jak w końcu po wielu pruciach i poprawkach powstało:) A mianowicie kamień lawendowego howlitu otoczony sutaszem w kolorach zielonym, różowym i granatowym. Do tego dwa marmurowe kamyki i cała masa zielonych szklanych koralików. Mam nadzieję, że wyżej wymieniona osóbka wybaczy mi ten dodatek w odcieniu wścieklej fuksji :D  





A skąd taki tytuł? Największym wyzwaniem był dla mnie pasek bransoletki. Starałam się stworzyć coś oryginalnego i mam nieśmiałą nadzieję, że mi się choć trochę udało. W każdym razie po zrobieniu paska w mojej głowie eksplodowało mnóstwo pomysłów na kolejne bransoletki i naszyjniki z takim wzorem. Tak więc przyjaźń inspiruje:) Pierwszy naszyjnik już się szyje i wkrótce ujrzy światło hmm..bloga..?