Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lipca 2014

Broszka

Dziś kolejna broszka z sutaszowym wnętrzem i materiałowo-koronkowym otoczeniem. Kiedyś była to po prostu sutaszowa broszka. Ot taka, średnio ciekawa. Przynajmniej ja nigdy nie byłam z niej zadowolona. Czegoś mi tu brakowało. Ale nie miałam pomysłu co mogłabym dodać, co usunąć.. W końcu postanowiłam otoczyć ją koronkami, wstążkami i materiałem. Myślę, że teraz jest ciekawsza i zyskała troszkę charakteru.







Siedzę sobie w pokoju, jest cicho, spokojnie. Za oknem śpiewają ptaki. Obok śpią dzieci. Nikt nie woła, nie płacze, nie żąda uwagi i nie pogania. Chwila dla siebie.. jak miło :) Do tego piękna pogoda za oknem. Jeszcze tylko brakuje mi porannej mocnej kawy! Po takim poranku od razu nabieram energii na cały następny dzień.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Broszka "Nadmorskie sosny"

Już sam tytuł tego posta zdradza czego mi ostatnio najbardziej brakuje.. Wakacji. Takich w pełnym tego słowa znaczeniu. Wakacji od domowych porządków, od remontu który trwa i trwa i końca nie widać, od codzienności która czasami przytłacza. Gdyby tak można było spakować całą rodzinę, wsiąść wieczorem w samochód i pojechać nad morze. Uwielbiam szum fal i zapach lasu sosnowego. Gdy słyszę te dźwięki zawsze popadam w stan błogiego relaksu, siedzę sobie czasem po kilka godzin na wydmie, patrzę w morze i słucham..
Rozmyślając o tych pięknych marzeniach, które w tym roku nie mają szans się spełnić, zrobiłam broszkę. Broszka powstała już dawno temu ale dopiero niedawno ją wykończyłam. Do jej wykonania użyłam pięknie błyszczącego kamienia piasku pustyni, całość otoczyłam brązowym, zielonym i złotym sutaszem. Do tego moje ulubione spiralki, marmur szklisty, piryt złoty i riolit. Ot i mamy piękną, mieniącą się w słońcu broszkę, która mi kojarzy się z sonami rosnącymi przy plażach.





czwartek, 15 sierpnia 2013

Broszka sutasz w wersji na ludowo

Nareszcie jestem:) Tak wiem.. obiecałam wrócić wcześniej ale się nie udało. Widzę jednak, że co jakiś czas niektóre z was zaglądają i to mnie ogromnie cieszy. Dostałam nawet wiadomość z zapytaniem czy wszystko w porządku. Bardzo mnie to wzruszyło i postanowiłam jednak zebrać się w sobie i pokazać te kilka rzeczy które zrobiłam w czasie mojego milczenia. Obawiam się, że moje posty nie będą zbyt długie ale przynajmniej postaram się by pojawiały się regularnie. 
Na dzień dobry chciałabym wam pokazać mój mały eksperyment. Chciałam zrobić broszkę w żywych pięknych kolorkach. Taką letnią. Ale ciągle mi czegoś w niej brakowało. Postanowiłam połączyć ją z jakimś materiałem.. dalej było pusto więc zmarszczyłam i dodałam wstążkę w kratę, potem doszła koronka i tak dalej.. powstało coś zupełnie nowego jak na mnie:) Broszka w wersji ludowej:) Mam nadzieję, że się wam spodoba.



W broszce wykorzystałam howlit w pięknym pomarańczowym kolorze. Do tego koraliki masy perłowej, koralu i karneolu.

piątek, 12 kwietnia 2013

Mech na skale

Lubicie chodzić po mchu? Ja uwielbiam, szczególnie bosymi stopami.. oczywiście nie w lesie tylko w swoim własnym ogrodzie który jest czymś na pograniczu podmokłej łąki z elementami lasu:) więc mchu u nas pod dostatkiem. Niedawno dostałam zamówienie na broszkę, która miała być podarunkiem dla jednej starszej pani. Broszka miała być niewielka, stateczna ale z jasnym akcentem (pewnie dla tego, że moje stateczne broszki są ciemne i czasem ponure..ale jakoś same tak wychodzą). Trzymając się ściśle wytycznych stworzyłam delikatną broszkę w lekko wiosennych odcieniach. Przypomina mi skały w górach porośnięte lekko mchem i żółtymi porostami przygotowującymi podłoże dla innych roślin. Taki dobry, miękki, mech..




czwartek, 4 kwietnia 2013

Wymianka z Amarant

Jak tam dziewczyny po świętach? Nie ma to jak świąteczne lepienie królika ze śniegu, walka na śnieżki i zbieranie na dworze zamarzniętych jajek z czekolady:D Takie przyjemności miałam okazję przeżyć w tym roku na Wielkanoc ale podejrzewam, że nie ja jedyna:)
A teraz do rzeczy. Jakiś miesiąc temu zaproponowałam Amarant wymiankę. Zastanawiałam się nad tym już od dłuższego czasu ale jakoś zawsze było mi głupio. Jednak gdy pokazała swoje filcowe korale nie wytrzymałam i przełamałam się. Na szczęście dla mnie Amarant od razu się zgodziła i przystąpiłyśmy do omawiania szczegółów. Ja wybrałam sobie swój wypatrzony filcowy naszyjnik a Kasia poprosiła o kolczyki które w formie będą takie same jak kolczyki ślubne które kiedyś zrobiłam dla mojej kuzynki ale w kolorach zielono - turkusowych z jakimś pomarańczowym akcentem. 


Dziewczyny jak ja się ucieszyłam gdy otrzymałam paczuszkę od Kasi. Niby wiedziałam co dostanę ale okazuje się, że Amarant ma ten dar, że jej biżuteria na żywo jest nie tylko piękna jak na zdjęciach ale wręcz zachwycająca! Ta precyzja wykonania, dbałość o szczegóły, żywe kolory. Ale co ja będę pisać. Zobaczcie same jakie cuda dostałam! Każda rzecz była zawinięta w osobną paczuszkę z ozdobnego papieru. Wszystko było dla mnie taką niespodzianką. Miałam dostać naszyjnik z filcowych kuleczek a dostałam jeszcze dwie pary kolczyków do kompletu i broszkę. I wszystko takie piękne.. Jeśli któraś z was będzie kiedyś miała kaprys na filcową biżuterię to tylko u Amarant. Jest perfekcyjna!



A oto i moja część. Łezkę howlitu otoczyłam sutaszem w kolorze ciemnozielonym, turkusowym i jednym sznureczkiem w pomarańczu. Do tego kuleczki turkusu, aragonitu, masy perłowej, kryształki Swarovskiego, koraliki szklane, srebrne bigle angielskie. Miło było zapomnieć na chwilę o moich ślimaczkach. Choć nie na długo, bo przeczuwając, że Kasia nie poprzestanie na wybranym przeze mnie naszyjniku zrobiłam jej brocho-wisior. Wiem, że podobał jej się ślimakowy naszyjnik więc zrobiłam jej coś podobnego, w tych samych barwach sutaszu z lawą wulkaniczną, onyksem, nocą Kairu i perłową pastylką.




Przesyłka już dawno dotarła i z wiadomości od Amarant wynika, że bardzo jej się spodobała (mimo, iż ja mam sobie co nieco do zarzucenia jeśli chodzi o kolczyki:/ ) ale ogromnie się cieszę, że paczuszka się spodobała i ucieszyła Kasię. Kasiu jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję za tak udaną wymiankę!

poniedziałek, 25 marca 2013

Wielkanocny prezent

Na dzień dobry chciałabym bardzo serdecznie powitać na moim blogu wszystkie nowe osoby:) W ostatnich dniach dołączyła was całkiem spora ilość, co ogromnie mnie cieszy i lekko onieśmiela. Mam nadzieję, że was nie zawiodę i będziecie z przyjemnością mnie odwiedzać. Dziękuję wszystkim odwiedzającym! I tym "starszym" i tym zupełnie nowym za bardzo miłe komentarze, to niezwykle budujące i inspirujące do dalszej pracy:)

A dziś chciałabym wam pokazać wielgachną brochę, którą zrobiłam dla swojej teściowej na zajączka. Ma to być takie moje podziękowanie za całą jej pomoc i wsparcie jakie mi okazuje. Było mi trudno sprostać jej marzeniom, bo w broszce miał się znaleźć dokładnie ten piasek pustyni który widzicie w samym centrum. Najlepiej też gdyby był otoczony błękitami bo to ulubiony kolor mojej teściowej. Ciężko dopasować ten odcień brązu do błękitów ale zrobiłam co w mojej mocy i powstała taka oto brocha. Brązowo - granatowo - błękitna. Z bardzo dużą ilością ślimaczków :)


piątek, 1 marca 2013

Broszka Alicja

Nie wiem skąd taka nazwa mojej nowej broszki ale nic innego nie przychodziło mi do głowy więc tak na razie zostanie. Przedstawiam broszkę Alicję która została wykonana prawie w całości z sutaszu ozdobionego moimi ukochanymi ślimaczkami, koralikami turkusu, masy perłowej, szklanymi i kryształkiem Svarowskiego. Jako, że miałam ochotę spróbować czegoś nowego dodałam od spodu krążek z filcu a na nim umieściłam pastylkę z masy perłowej oraz kuleczkę granatu. Taka ot nowa wizja. Sama nie wiem, chyba spróbuję jeszcze kiedyś takiego połączenia sutaszu z filcem. Jak myślicie?




Broszkę w ostatnim momencie wystawiam na wyzwanie "broszka" w Kreatywnym Kufrze.

czwartek, 28 lutego 2013

Mlecze na łące

Czy wy też czułyście dzisiaj ten zapach wiosny? Aż się zabrałam za grabienie liści i o dziwo sprawiło mi to ogromną frajdę. A zwykle nie lubię takich zabaw z grabkami i łopatką w roli głównej. Jednak tęsknota za wiosną skłoniła mnie nie tylko do zabrania się za porządkowanie ogrodu ale również za planowanie ogródka warzywnego. Takiego kolorowego z różnymi kwiatami, ziołami, ogórkami i groszkiem.. i pomidory..koniecznie muszę mieć pomidory! Nie wiem jak ja poradzę sobie z tymi wszystkimi dżdżownicami ale czego się nie robi dla realizacji takich małych marzeń. Z wiosną kojarzą mi się też zielone łąki usiane mleczami. Wspomnienia żółtych wianków i brudnych palców z mlecznego soku.. Patrząc na broszkę którą wam zaraz zaprezentuję widzę właśnie taką łąkę z żółtymi mleczami :) Broszka powstała na zamówienie i miała być bardzo zielona, najlepiej cała zielona, ale jakoś nie mogłam się powstrzymać by nie dodać jakiegoś kontrastowego kolorku. W roli głównej wystąpiła tu pastylka zielonego howlitu ozdobiona spiralkami sutaszu oraz koralikami: żółtego agatu fasetowanego, masy perłowej, turmalinu i żółtej lawy wulkanicznej. 



Broszkę zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra: broszka.

środa, 27 lutego 2013

Wymiankowe podsumowanie

Dzisiaj chciałabym podsumować wymiankę jaką przeprowadziłyśmy z Wiolą. Wiola wybrała sobie prezentowane już wcześniej na moim blogu turkusowe kolczyki i poprosiła o wykonanie broszki do kompletu. Trudno było bo został mi już jedynie sznureczek w odrobinkę innym odcieniu turkusu, a i skompletowanie kamyczków z kolczyków okazało się problemem ale mam nadzieję, że jednak udało mi się stworzyć coś na kształt kompletu:) 


Jako, że swoją część wykonałam akurat pod koniec grudnia więc do paczuszki dorzuciłam gwiazdki wykonane na szydełku i pomalowane ręcznie szyszeczki.

Sama poprosiłam Wiolę o wykonanie naszyjnika z filcowych kuleczek w kolorach brązowym i czerwonym. Wiola naturalnie nie poprzestała na samym naszyjniku i dorzuciła do paczuszki jeszcze dwie pary filcowych kolczyków i herbatki:) Tak więc mam teraz cały filcowy komplecik który dumnie noszę. Niestety mój synuś również jest zachwycony nową ozdobą mamy i już raz postanowił sprawdzić jak smakują czerwone kolczyki. Na szczęście w porę dostrzegłam zagrożenie:) Chciałabym w tym miejscu jeszcze raz bardzo podziękować Wioli za piękny prezent i udaną wymiankę :) Naprawdę bardzo fajny komplecik:)



A już lada dzień pochwalę się wam swoimi nowymi pracami. W ostatnim czasie wcale nie próżnowałam, mimo zmęczenia siadałam wieczorami z igłą i sznureczkami i starałam się stworzyć kilka pięknych rzeczy. Nie wiem czy mi się udało zrealizować ten cel ale myślę, że powstało kilka nowych ciekawych wzorów. Pozdrawiam was drogie koleżanki!

wtorek, 5 lutego 2013

Romantyczna brocha

Hmm.. ciekawe czy ktokolwiek jeszcze tutaj zagląda.. Na początku chciałam was drogie koleżanki przeprosić za moją wieczną nieobecność i brak komentarzy na waszych blogach. Troszkę sobie w ostatnim czasie odpuściłam. Schowałam moje sznureczki głęboko do szafy i zapomniałam o tej formie relaksu. Najpierw choroba pokonała moją rodzinę, później trzeba było pokonać mieszkanie, które na czas procesu zdrowienia jakoś dziwnie się zapuściło, a potem.. po prostu mi się nie chciało:/ Wstyd prawda?
Na szczęście ta chwila twórczego nic nie robienia już ma się ku końcowi i powolutku zaczynam znowu zszywać moje ślimaczki. Dziś mam dla was broszkę, którą zrobiłam na licytację dla Agi, a właściwie dla jej dzieciaczków. Broszka zrobiona z howlitu ozdobionego fioletowym i szarym sutaszem, oraz licznymi ślimaczkami i koralikami w przeróżnych kolorach. Z tego co pamiętam to wśród koralików znalazły się: masa perłowa, koral, marmur szklisty i..niestety nie pamiętam reszty:/ Zaraz po zrobieniu broszka została wysłana. Nie miałam czasu na lepsze zdjęcia więc pstryknęłam ją ot tak, przy oknie, czerpiąc światło ze słońca i śniegu za oknem. Jak widać namiociku nie użyłam :/ Szkoda bo troszkę broszka straciła na tych zdjęciach. Mam nadzieję, że mimo tych niedoskonałości się wam spodoba:)








Jako, że w broszce przeplatają się radość, smutek, ciepło, chłód, łzy i miłość zgłaszam ją na wyzwanie Kreatywnego Kufra " Romantyzm ". W końcu romantyzm ma tyle przeciwstawnych odcieni, zupełnie jak ta broszka..

wtorek, 8 stycznia 2013

Z pamiętnika babci..

Wiecie jakie to dziwne przeżycie musieć nocować w opuszczonym mieszkaniu? Miałam okazję tego doświadczyć w sylwestra. Opuszczone to może troszkę za wiele powiedziane. Właścicielka mieszkania, czyli babcia mojego lubego mieszka teraz u nas, zaś mieszkanie powoli jest opróżnianie i sama nie wiem co się z nim stanie. Całość prezentowała się raczej ponuro.. dużo kurzu, puste otwarte szafki, trochę garnków, jakieś spakowane pudła przygotowane do wywiezienia, stare futra i fotografie. Pośród tego bałaganu znalazłam dziwny przedmiot, coś zapakowane w stare, podarte, ręcznie uszyte opakowanie. Nie wytrzymałam. Sprawdziłam co to. (No bo jeśli to coś ważnego to po sylwestrze zawieziemy to babci). Zlazłam pamiętnik. Zadzwoniłam zapytać czy mogę go przejrzeć. Po otrzymaniu zgody przewertowałam całość głodnymi oczyma. W środku znalazłam wiele pięknych wpisów z 1935r. jakże różnych od tych które można spotkać w dzisiejszych pamiętnikach. Później, po powrocie do domu wysłuchałam wielu historii o ludziach którzy te wpisy zostawili a którzy już w większości nie żyją.. Ciarki przechodziły mi po plecach gdy babcia opowiadała o tych czasach i swoich przyjaciołach. Poniżej zamieszczam kilka niezwykłych wpisów oraz broszkę która powędrowała również do babci (choć nie do tej, ale do jej rówieśnicy i koleżanki z dzieciństwa - do mojej babci:) Niestety jej wpisu w pamiętniku nie znalazłam).

Trzeba zawsze w górę iść,
Choć męczy życie
A jeśli przyjdzie w boju paść
To paść, ale na szczycie
12.XII.1935

Trzy razy pomyśl, potem zrób,
Dobrze się przedtem skup,
Zbierz siły swe i moce,
Trzy razy pomyśl, potem zrób,
A wyda czyn owoce.
29. IX.1935

W miarę tego jak będziesz spełniała swój obowiązek, poznasz jaka jest Twoja wartość. Lecz co jest Twoim obowiązkiem? Praca!!! której wymaga od Ciebie bieżąca chwila, - więc?
Idź! czuwaj! Zawsze z wiarą naprzód dąż,
Miej na celu Polskę wciąż
Dla sztandaru Polski chwały
Oddaj serce, wieniec dusz.
Niech nie zazna duch Twój śmiały
Lęku, przeszkód, trwóg i burz.
10 maja 1935

Do wielkich celów sięgać wzrokiem umieją wszyscy bez końca
Lecz cel zdobywać krok za krokiem 
To jeden czyni z tysiąca
8.VII.1936


Takich niezwykłych wpisów jest wiele, większość z nich opisuje smutek i cierpienie, miłość do ojczyzny, potrzebę nauki i pracy. Niezwykła pamiątka. Cieszę się, że wpadła przypadkiem w moje ręce w tym zakurzonym, pustym mieszkaniu. Dała mi wiele chwil refleksji.. Wpisy z przed tylu lat ale czy nie są wciąż aktualne?

Mam nadzieję, że was nie zamęczyłam:)



poniedziałek, 17 grudnia 2012

Zbliżają się święta.. a ja? W domu bałagan, w sutaszu bałagan.. Dobrze, że chociaż prezenty już mam dla wszystkich. Dzisiejszy post będzie krótki bo niestety ostatnio na wszystko brakuje mi czasu. A najwięcej dla mojego małego skarbka.. a przecież to on powinien być dla mnie najważniejszy a nie jakaś tam biżuteria i porządki. Zamierzam się więc poprawić i nadchodzące dni spędzić tak by był jak najszczęśliwszy. A teraz biżuteria, zapraszam was do obejrzenia bardzo eleganckiej broszki, całkiem pokaźnych rozmiarów, wykonanej z kamienia bronzytu ozdobionego ślimaczkami sutaszu, koralikami jadeitu rubinowego i pirytu złotego. Broszkę zgłaszam na wyzwanie Kreatywnego Kufra "Rokoko".





czwartek, 22 listopada 2012

Broszka królowa nocy

Witajcie, piszę do was dziś z roześmianą buzią. Ahh, jestem taka ucieszona. Wczoraj wróciłam do domu po kilku dniach nieobecności, patrzę..a tu niespodzianka! Namiocik bezcieniowy:D I żaróweczki do lampek! I cztery tła w różnych kolorach! Wszystko to od kochanego mężusia:) Ot tak, na mikołaja. Tylko, że nieco wcześniej. Od wczoraj szybko wykańczam biżuterię i fotografuję, fotografuję, fotografuję:) Biżuterię starą i tą zupełnie nową. I jestem przeszczęśliwa patrząc na ekran mojego laptopa i widząc wreszcie białe śliczne tło. Rzecz dla mnie nieosiągalną dotychczas:) Niestety widzę, że jeszcze sporo pracy przede mną. Wprawdzie zniknął już problem światła ale wciąż brakuje mi umiejętności. Ale obiecuję nad tym popracować. Pomyśleć nad jakimiś dodatkowymi ozdobnikami w tle albo innym urozmaiceniem. A teraz pierwsze zdjęcia (wykonane w środku nocy, bo przecież nie pójdę spać bez wypróbowania nowego sprzętu! ) Oto broszka "królowa nocy". Wykonana z pastylki i koralików nocy kairu, szklanego kryształu i cyrkonii Swarovski. Wszystko to otoczone sutaszem w kolorze czarnym, srebrnym i popielatym poskręcanym w masę ślimaczków. Niestety ciągle zdjęcie nie oddaje tego jak efektownie wyglądają te czarne zawijaski..Kamienie pięknie się błyszczą i mienią przy każdym ruchu. No ale trudno, trzeba nad sobą pracować i jeszcze troszkę poćwiczyć:)
 



piątek, 28 września 2012

Wymianka w stylu bollywood

Chciałam się wam dzisiaj pochwalić prezentami które otrzymałam od Tynki w ramach wymianki w stylu bollywood. A jest się czym chwalić:) Gdy otworzyłam paczuszkę opanowały mnie bardzo skrajne uczucia, po pierwsze zachwyt! Bo prezenty które otrzymałam są piękne! Po drugie, zdziwienie, że tak dużo ich. A po trzecie wstyd.. bo w porównaniu z paczuszką od Tynki moja wypada bardzo blado. Dodam, że prawie każdy element był pięknie zapakowany w papier, ozdobiony wstążką,miałam więc możliwość cieszyć się coraz bardziej i bardziej, przy każdej kolejnej otwieranej paczuszce. A teraz konkrety, patrzcie i podziwiajcie:D





Same więc widzicie, dostałam komplet biżuterii, w delikatnych różowych barwach oraz kolczyki z kryształkami. Wszystko jakby stworzone dla mnie bo mam ciemne włosy i zwykle biżuteria w nich znika..a tu? Pięknie się prezentuje! Otrzymałam też czerwono-złoty komplet: szkatułkę, świecznik i świeczkę. Piękne.. po prostu piękne.. Siedziałam, patrzyłam i wzdychałam. Wszystko to stoi sobie u mnie na stoliczku w sypialni i udaje, że od zawsze tam było! W paczuszkach znalazłam ogromną ilość przydasi, koralików, bigielków, szpilek, baz do biżuterii, po prostu wszystkiego. No i naturalnie herbatki i słodycze. Justynko, bardzo Ci jeszcze raz dziękuję!!! Jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkich Twoich prezentów. Choć obawiam się, że nie zasłużyłam na tak wiele. Dziękuję:) 
A teraz moja paczuszka. Moja, nie bójmy się użyć tego słowa "marna" paczuszka. Albo skromna..  Jak kto woli, określeń jest wiele które tu pasują.




Dla Tynki przygotowałam broszkę w odcieniach pomarańczu, złota, brązu i czerwieni oraz czerwono-zielone kolczyki. Do tego pare przydasiów, coś słodkiego i kawka. Miał być jeszcze film ale jak zapytałam u nas w sklepie o film bollywood to pani tylko popatrzyła na mnie i spytała inteligentnie "cooo?". Myślałam też o książce, ale mój synek się rozchorował i nie mogłam się ruszyć z domu. Oj skromnie, skromnie.. aż mi głupio. Mam nadzieję, że mimo wszystko te moje drobiazgi choć trochę się Justynie spodobają i nie będzie tą nierówną wymianką bardzo rozczarowana. Pozdrawiam Cię Justynko cieplutko!