Dziś kolejna broszka z sutaszowym wnętrzem i materiałowo-koronkowym otoczeniem. Kiedyś była to po prostu sutaszowa broszka. Ot taka, średnio ciekawa. Przynajmniej ja nigdy nie byłam z niej zadowolona. Czegoś mi tu brakowało. Ale nie miałam pomysłu co mogłabym dodać, co usunąć.. W końcu postanowiłam otoczyć ją koronkami, wstążkami i materiałem. Myślę, że teraz jest ciekawsza i zyskała troszkę charakteru.
Siedzę sobie w pokoju, jest cicho, spokojnie. Za oknem śpiewają ptaki. Obok śpią dzieci. Nikt nie woła, nie płacze, nie żąda uwagi i nie pogania. Chwila dla siebie.. jak miło :) Do tego piękna pogoda za oknem. Jeszcze tylko brakuje mi porannej mocnej kawy! Po takim poranku od razu nabieram energii na cały następny dzień.
:):):) Szkoda, że Martynka moja nie robi drzemek, było by u mnie również CICHO :-P
OdpowiedzUsuńJak tak patrzę na Twoją broszkę, przypomina mi się dawny serial o dr Quinn....z sentymentem o tym myślę :)
Fajny pomysł, fajnie temu kamykowi w tych kolorach:)
OdpowiedzUsuń