sobota, 3 listopada 2012

Rękodzieła dla Marcinka

Gdy przeczytałam u jednej z was o Marcinku serce mi się ścisnęło.. Takie maleństwo a już tyle musiał wycierpieć. Mimo wszystko jest taki dzielny. Nie jeden człowiek mógłby się od niego uczyć radości życia, odwagi, cierpliwości. Mam synka niewiele młodszego od niego i po zapoznaniu się z sytuacją tego chłopca długo nie mogłam pozbyć się wielu czarnych myśli pt: a co jeśli.. a co gdyby.. Pojedynczy człowiek czuje się taki bezsilny w takiej sytuacji. Często chcemy pomóc ale nie wiemy jak, sami mamy niewiele. Okazuje się, że jednak możemy zrobić coś dobrego i pomóc. Powstała piękna akcja "rękodzieło dla Marcinka". Wszystkie tworzymy piękne rzeczy, gdyby każda z nas włączyła się do akcji i podarowała na ten piękny cel choć jedną, dwie rzeczy, może kupiła tam prezent pod choinkę dla kogoś, poinformowała o niej innych, zrobiłybyśmy coś dobrego i pomogły w ten sposób Marcinkowi. Ja także postanowiłam coś przygotować. Nie powiem jeszcze co, bo nie wiem czy mi wyjdzie. Ale mam nadzieję, że już niedługo będę to mogła pokazać. Kochane koleżanki, pomóżmy! Dla nas to tylko kilka godzin pracy, a dla Marcina szansa na leczenie. Zachęcam do zajrzenia na bloga Marcinka i na facebooka.


A dziś chciałabym wam pokazać mój ostatni naszyjnik. Z jaspisów otoczonych ślimaczkami fioletowego, szarego i żółtego sutaszu. Na środku umieściłam kuleczkę fasetowanego agatu a po bokach fasetowane ametysty, koraliki jaspisu, onyksu i koraliki szklane. Coraz bardziej podobają mi się tego typu prace choć jest przy nich mnóstwo pracy.. A jak wy sądzicie? Warto siedzieć te kilka godzin, wieczorów, nocy ?




5 komentarzy:

  1. Naszyjnik piękny z uroczymi ślimaczkami - praca nie poszła na marne i cieszy oko.
    Czekam na efekty pracy dla Marcinka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne :) Trzymaj się ślimaczków koleżanko :):):)
    O malutkim Marcinku również czytałam :/

    OdpowiedzUsuń
  3. warto warto, wygląda rewelacyjnie więc oczywiście trzeba koniecznie nowych i nowych prac:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie wyszły Ci te zawijaski i ślimaczki.

    Pytasz czy warto siedzieć tyle godzin, a nawet późnych wieczorów. Ja mam tylko jedną odpowiedź - WARTO! Ja np. kocham szyć. Uwielbiam wymyślać nowe projekty, łączyć ze sobą te jakże barwne tasiemki sutasz, kocham te wszystkie minerały, które wykorzystuję w swoich pracach. Uwielbiam robić zdjęcia, a jeszcze bardziej wybierać te, które jak najlepiej odzwierciedlają rzeczywiste kolory mojej sutaszowej biżuterii, choć fotograf ze mnie marny ;P Mnie to daje pewne poczucie spełnienia, a po za tym jest odskocznią od spraw przyziemnych. Jeszcze bardziej cieszy, gdy to co tworzę podoba się innym. A że i ktoś się tym zainteresuje i nabędzie u mnie takie "dzieło" to już inna para kaloszy :) Uważam, że człowiek musi mieć w życiu jakąś pasję i powinien robić to, co pomaga mu w samorealizacji. :)

    Pozdrawiam ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto, warto, warto jeżeli to co robimy sprawia nam radość... Naszyjnik piękny! Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń