Ostatnio było kolorowo i wakacyjnie, a dziś będzie romantycznie, spokojnie i troszkę tajemniczo. A to za sprawą wisiora, który cudownie się mieni. Bardzo miło się go robiło, szybko i przyjemnie. Malutko ozdób bo kamień Nocy Kairu sam w sobie jest bardzo efektowny. Kilka spiralek sutaszu, dwa koraliki kwarcu i krawatka ze srebra. Jeszcze tylko srebrny sznureczek żeby nie było za spokojnie i.. tadam! Mamy spacerek pod gwiazdami:) Swoją drogą dawno już nie miałam czasu by pospacerować sobie późnym wieczorem i popatrzeć w niebo. Brakuje mi tego.
Cudeńko :-)
OdpowiedzUsuńPiękne i delikatne... Pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńPiękne dzieło!!! Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńelegancki i wytworny :)
OdpowiedzUsuńa za takim spacerem też mi czasem tęskno...chociaż o ile wieczorami Mężuś w domu i dzieci śpią to się wymykam popatrzeć w niebo...
buziaki wielkie!
Bardzo elegancka ozdoba.
OdpowiedzUsuńPiękny i elegancki wisior, a spiralki dodają mu uroku:) super!
OdpowiedzUsuńkoralikowyszlak.blogspot.com
Jak niebo nocą, pełne gwiazd :) Cieszę się, że wróciłaś :)
OdpowiedzUsuńCudny, zawijasek dodaje całości dużo uroku:)
OdpowiedzUsuń