niedziela, 15 stycznia 2012

Mus malinowy

Ze względu na bunt mojej kuzynki w sprawie braku odzwierciedlenia jej osoby w naszyjniku określającym moją duszę, wyhaftowałam specjalnie na jej cześć komplecik, który mi się z nią kojarzy :D
Piękne i jakże odważne kamienie jadelitu w kolorze malinowym są niczym siła jej charakteru. Lepiej nie podchodzić.. No chyba, żeby się przytulić:) Kremowe sznureczki to cała jej delikatność, którą tak skrywa w geście obronnym przed niedobrym światem. Malinowe to cała jej słodycz (gdy ma dobry humor), a bordo... hmmm.. tego już tu nie napiszę:P Opis krótki bo jeden maluszek domaga się tu mojej uwagi.. Danusiu? zadowolona? 








 

wtorek, 10 stycznia 2012

Moja dusza

No i udało się:) Godziny spędzone na haftowaniu, podnoszenie wypadających ciągle z palców koralików, mrużenie oczu ( no własnie..gdzie są moje okulary?) w końcu dały efekt w postaci nowego naszyjnika! Zrobiony specjalnie na wyzwanie Kreatywnego Kufra pt. Moja dusza.
 

Osoby, które mnie znają pewnie zdziwią się dlaczego zrobiłam dla siebie właśnie taki naszyjnik. Pewnie dlatego, że kojarzą mnie jako osobę cichą i nieśmiałą. Tylko niektórzy znają mnie taką jaka jestem naprawdę. Z jednej strony boję się ryzyka, nie lubię być w centrum uwagi i wolę słuchać niż mówić stąd ten szary sznureczek w środku. Z drugiej jednak strony chciałabym być wyjątkowa, wyróżniać się czymś i zaskakiwać dlatego całość jest dość odważna. W naszyjniku dominuje kolor czerwony, bo czerwień symbolizuje radość a ja jestem teraz niesamowicie szczęśliwa! Te wszystkie małe czerwone koraliki są jak szczęśliwe chwile, które przeżyłam. Dwa korale na środku to osoby które cenię i kocham najbardziej: męża i synka. Ciemne barwy na zewnątrz to to co mnie przytłacza.. codzienne problemy, brak pracy i smutki o których tu nie napiszę, a które bardzo bolą. Najważniejsze jednak, że te ciemne i szare barwy tylko dopełniają całości. Bo czy można być szczęśliwym nie mając żadnych problemów? To one pomagają nam doceniać to co mamy. 





A tak w ogóle to więcej już chyba nie zrobię takiego wzoru. Wyjątkowo dużo pracy przy nim było. Bardzo trudno robi się ładne gładkie krawędzie (no i jak widać gdzieniegdzie odbiegają od wymarzonego ideału..). No ale taka już jestem skomplikowana:) Więc i wzór naszyjnika musiał być skomplikowany!

czwartek, 5 stycznia 2012

Przyjaźń inspiruje

Od kilku tygodni (a nie kłamiąc to nawet miesięcy) czekało na mnie nie lada wyzwanie. Obiecałam zrobić przyjaciółce w prezencie bransoletkę. Najtrudniej robi się coś dla osób które znamy i które są dla nas ważne, bo to co robimy ma odzwierciedlać także nasze uczucia względem tej osoby, podkreślać nasze emocje i intencje. Ale owijam w bawełnę:) Adresatka bransoletki jest mi bardzo bliska a mimo to miałam ogromny problem. Stworzyć coś co jest niebanalne jak ona, nie rzucające się za bardzo w oczy, ale też nie może to być nic mdłego. Coś o wzorze choć troszkę nowoczesnym, bez nadmiaru ozdobnych zawijasków. No..coś dokładnie takiego jak w końcu po wielu pruciach i poprawkach powstało:) A mianowicie kamień lawendowego howlitu otoczony sutaszem w kolorach zielonym, różowym i granatowym. Do tego dwa marmurowe kamyki i cała masa zielonych szklanych koralików. Mam nadzieję, że wyżej wymieniona osóbka wybaczy mi ten dodatek w odcieniu wścieklej fuksji :D  





A skąd taki tytuł? Największym wyzwaniem był dla mnie pasek bransoletki. Starałam się stworzyć coś oryginalnego i mam nieśmiałą nadzieję, że mi się choć trochę udało. W każdym razie po zrobieniu paska w mojej głowie eksplodowało mnóstwo pomysłów na kolejne bransoletki i naszyjniki z takim wzorem. Tak więc przyjaźń inspiruje:) Pierwszy naszyjnik już się szyje i wkrótce ujrzy światło hmm..bloga..?

wtorek, 3 stycznia 2012

Jagodowy naszyjnik po raz drugi

Kiedyś dawno dawno temu, w jednym z pierwszych postów umieściłam jagodowy naszyjnik. Napisałam wtedy, że zdaję sobie sprawę z jego niedoskonałości i kiedyś zrobię go drugi raz, porządnie i ładnie. No więc zrobiłam! I chyba widać różnicę:) Może nie jest to jakiś oryginalny wzór, bo na pewno takich naszyjników powstało już mnóstwo, ale taka prosta biżuteria tak ładnie prezentuje się na szyi, że chyba zrobię jeszcze kilka takich w rożnych kolorach. Jak już się rozkręciłam to wyhaftowałam od razu kolczyki do kompletu. Wszystko miało być delikatne, proste i takie właśnie jest:)