piątek, 12 kwietnia 2013

Mech na skale

Lubicie chodzić po mchu? Ja uwielbiam, szczególnie bosymi stopami.. oczywiście nie w lesie tylko w swoim własnym ogrodzie który jest czymś na pograniczu podmokłej łąki z elementami lasu:) więc mchu u nas pod dostatkiem. Niedawno dostałam zamówienie na broszkę, która miała być podarunkiem dla jednej starszej pani. Broszka miała być niewielka, stateczna ale z jasnym akcentem (pewnie dla tego, że moje stateczne broszki są ciemne i czasem ponure..ale jakoś same tak wychodzą). Trzymając się ściśle wytycznych stworzyłam delikatną broszkę w lekko wiosennych odcieniach. Przypomina mi skały w górach porośnięte lekko mchem i żółtymi porostami przygotowującymi podłoże dla innych roślin. Taki dobry, miękki, mech..




czwartek, 4 kwietnia 2013

Wymianka z Amarant

Jak tam dziewczyny po świętach? Nie ma to jak świąteczne lepienie królika ze śniegu, walka na śnieżki i zbieranie na dworze zamarzniętych jajek z czekolady:D Takie przyjemności miałam okazję przeżyć w tym roku na Wielkanoc ale podejrzewam, że nie ja jedyna:)
A teraz do rzeczy. Jakiś miesiąc temu zaproponowałam Amarant wymiankę. Zastanawiałam się nad tym już od dłuższego czasu ale jakoś zawsze było mi głupio. Jednak gdy pokazała swoje filcowe korale nie wytrzymałam i przełamałam się. Na szczęście dla mnie Amarant od razu się zgodziła i przystąpiłyśmy do omawiania szczegółów. Ja wybrałam sobie swój wypatrzony filcowy naszyjnik a Kasia poprosiła o kolczyki które w formie będą takie same jak kolczyki ślubne które kiedyś zrobiłam dla mojej kuzynki ale w kolorach zielono - turkusowych z jakimś pomarańczowym akcentem. 


Dziewczyny jak ja się ucieszyłam gdy otrzymałam paczuszkę od Kasi. Niby wiedziałam co dostanę ale okazuje się, że Amarant ma ten dar, że jej biżuteria na żywo jest nie tylko piękna jak na zdjęciach ale wręcz zachwycająca! Ta precyzja wykonania, dbałość o szczegóły, żywe kolory. Ale co ja będę pisać. Zobaczcie same jakie cuda dostałam! Każda rzecz była zawinięta w osobną paczuszkę z ozdobnego papieru. Wszystko było dla mnie taką niespodzianką. Miałam dostać naszyjnik z filcowych kuleczek a dostałam jeszcze dwie pary kolczyków do kompletu i broszkę. I wszystko takie piękne.. Jeśli któraś z was będzie kiedyś miała kaprys na filcową biżuterię to tylko u Amarant. Jest perfekcyjna!



A oto i moja część. Łezkę howlitu otoczyłam sutaszem w kolorze ciemnozielonym, turkusowym i jednym sznureczkiem w pomarańczu. Do tego kuleczki turkusu, aragonitu, masy perłowej, kryształki Swarovskiego, koraliki szklane, srebrne bigle angielskie. Miło było zapomnieć na chwilę o moich ślimaczkach. Choć nie na długo, bo przeczuwając, że Kasia nie poprzestanie na wybranym przeze mnie naszyjniku zrobiłam jej brocho-wisior. Wiem, że podobał jej się ślimakowy naszyjnik więc zrobiłam jej coś podobnego, w tych samych barwach sutaszu z lawą wulkaniczną, onyksem, nocą Kairu i perłową pastylką.




Przesyłka już dawno dotarła i z wiadomości od Amarant wynika, że bardzo jej się spodobała (mimo, iż ja mam sobie co nieco do zarzucenia jeśli chodzi o kolczyki:/ ) ale ogromnie się cieszę, że paczuszka się spodobała i ucieszyła Kasię. Kasiu jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję za tak udaną wymiankę!

poniedziałek, 25 marca 2013

Wielkanocny prezent

Na dzień dobry chciałabym bardzo serdecznie powitać na moim blogu wszystkie nowe osoby:) W ostatnich dniach dołączyła was całkiem spora ilość, co ogromnie mnie cieszy i lekko onieśmiela. Mam nadzieję, że was nie zawiodę i będziecie z przyjemnością mnie odwiedzać. Dziękuję wszystkim odwiedzającym! I tym "starszym" i tym zupełnie nowym za bardzo miłe komentarze, to niezwykle budujące i inspirujące do dalszej pracy:)

A dziś chciałabym wam pokazać wielgachną brochę, którą zrobiłam dla swojej teściowej na zajączka. Ma to być takie moje podziękowanie za całą jej pomoc i wsparcie jakie mi okazuje. Było mi trudno sprostać jej marzeniom, bo w broszce miał się znaleźć dokładnie ten piasek pustyni który widzicie w samym centrum. Najlepiej też gdyby był otoczony błękitami bo to ulubiony kolor mojej teściowej. Ciężko dopasować ten odcień brązu do błękitów ale zrobiłam co w mojej mocy i powstała taka oto brocha. Brązowo - granatowo - błękitna. Z bardzo dużą ilością ślimaczków :)


niedziela, 17 marca 2013

Gdy szewc bez butów chodzi..

Niedawno uświadomiłam sobie, że zrobiłam już tak wiele sutaszowych błyskotek a sama mam ledwo jedne kolczyki. Często jak coś uszyję mówię do sobie, że sobie zrobię takie same. Po czym zapominam o tej obietnicy :) Znacie to skądś? Ostatnio uszyłam wiosenne kolczyki, bardzo proste w formie, ot masa perłowa otoczona sutaszem i ślimaczek. I stwierdziłam, że już dość odkładania na później. Te zostają ze mną:) Tak więc mam nowe kolczyki :D Naturalnie w wiosennych barwach. Muszę, tak częściej robić!





czwartek, 14 marca 2013

Wiosenne candy ślimaczkowe!

Moje drogie, sporo czasu minęło od mojej pierwszej rozdawajki. Dlatego dziś ogłaszam wiosenne candy ślimaczkowe:) Wylosowana osoba dostanie ode mnie naszyjnik, kolczyki lub broszkę (w zależności od upodobań i życzeń zwyciężczyni) w wybranych przez siebie kolorach, kształcie itp:) Także będzie można kaprysić, grymasić i spełnić (w miarę moich możliwości i umiejętności) swoje ślimaczkowe marzenia:) Tak więc kto ma ochotę tego zapraszam!

Zasady wszystkim znane ale na wszelki wypadek przypomnę

1. Chętnych proszę o zostawienie komentarza wyrażającego chęć wzięcia udziału w zabawie.
2. Proszę o wklejenie poniższego banerka (oczywiście podlinkowanego) na pasku bocznym swojego bloga. Osoby nie mające bloga proszę o pozostawienie informacji na facebooku.
3. 14 kwietnia wylosuję zwyciężczynię.
4. Zapisy przyjmuję do 13 kwietnia!
5. Zapomniała bym.. Jeśli komuś się u mnie spodoba to będzie mi bardzo miło jeśli zostanie na dłużej wśród obserwujących, ale nie jest to warunek konieczny. 
Bardzo dziękuję wszystkim osobom które mnie odwiedzają i od czasu do czasu zostawią jakiś miły komentarz. To bardzo buduje i daje chęć do dalszej pracy. Dziękuję też za waszą cierpliwość bo wiem, że czasem trzeba się sporo naczekać na moje wpisy i nowe prace :) Mam nadzięję, że zostaniecie ze mną jeszcze trochę by zobaczyć co też się dzieje w Sutaszowych zabawach:)

niedziela, 3 marca 2013

Inne spojrzenie na wiosnę

Wiosna potrafi być taka piękna, ale również szara i brzydka. Wszystko zależy od spojrzenia. Dziś na przykład w czasie spaceru w oczy rzucało mi się błoto i czarny pył który osiadł wszędzie.. na ławkach w altance i na liściach zimozielonego bluszczu. Ziemia była rozmokła i kleiła się do butów (a na wsi niestety takie rzeczy są bardzo dokuczliwe). Trawa jest żółta i jakby martwa. Do tego ten okropny zimny wiatr i brak słońca:/ Aż tu nagle, na trawniku u sąsiadów żółty krokus nieśmiało się pokazuje. Niby dopiero trzy centymetry nad ziemią ale jednak! Już jest! Pierwszy krokus! I w takich momentach cała brzydota przedwiośnia jakby znika:) Podobnie jest z moim nowym naszyjnikiem. Niby ciemny, ponury a tu nieśmiało pokazują się żywe i piękne kolorki, takie właśnie wiosenne:)




piątek, 1 marca 2013

Broszka Alicja

Nie wiem skąd taka nazwa mojej nowej broszki ale nic innego nie przychodziło mi do głowy więc tak na razie zostanie. Przedstawiam broszkę Alicję która została wykonana prawie w całości z sutaszu ozdobionego moimi ukochanymi ślimaczkami, koralikami turkusu, masy perłowej, szklanymi i kryształkiem Svarowskiego. Jako, że miałam ochotę spróbować czegoś nowego dodałam od spodu krążek z filcu a na nim umieściłam pastylkę z masy perłowej oraz kuleczkę granatu. Taka ot nowa wizja. Sama nie wiem, chyba spróbuję jeszcze kiedyś takiego połączenia sutaszu z filcem. Jak myślicie?




Broszkę w ostatnim momencie wystawiam na wyzwanie "broszka" w Kreatywnym Kufrze.