poniedziałek, 30 czerwca 2014

Szmaragdowo-fioletowo

Nie widać tego niestety na blogu ale pracuję ostro. Staram się codziennie spędzić kilka godzin z igłą i sznureczkami w rękach. Niestety są to zwykle bardzo późne godziny wieczorne bo przy małych dzieciach ciężko jest znaleźć czas w ciągu dnia. Robię się automatycznie z dnia na dzień bardziej zmęczona, ale jednocześnie mam satysfakcję. Lubię sutasz, ,lubię kolorowe kamyczki, ten moment kiedy nagle w głowie pojawia mi się jasna wizja tego co chcę zrobić, a już najbardziej lubię jak efekt końcowy jest taki jak ten w mojej wyobraźni. Dzisiaj chciałam wam pokazać komplecik w miłych dla oka odcieniach szmaragdów i różu. W tym samym stylu powstały też kolczyki w beżu i jasnym różu. Wszystko ze szklanymi łezkami w roli głównej i w otoczeniu delikatnych ślimaczków. W planach są jeszcze błękitne i złoto-czarne kolczyki z broszkami do kompletu. Mam nadzieję, że lada dzień powstaną. Wszystko delikatne, filigranowe, widoczne ale jednocześnie dyskretne.




 

środa, 4 czerwca 2014

O praniu i nowych kolczykach

Tytuł postu miał brzmieć "kolczyki Lato w pełni". Miało być znowu kolorowo, ciepło i przyjemnie.. Ale jak tu się wczuć w wakacyjny nastrój jeśli za oknem ciągle brak tego wymarzonego lata.. Nie wiem jak u Was ale tu u mnie tylko na chwilkę słonko zawitało. Nawet prania nie dało rady wysuszyć :/ Odkąd urodziła się Hania zaczynam się zastanawiać jak radzą sobie inne mamy z praniem mając trójkę lub więcej dzieci. Ja ostatnio nic innego nie robię tylko piorę albo prasuję! Koszmar.. Tylko skoro codziennie robię po dwa prania to dlaczego mój kosz na pranie jest ciągle przepełniony? Też tak macie czy to tylko moje dzieci tak się brudzą..? Ach.. ponarzekałam sobie na pranie, a teraz pora na kolczyki. Kolorowe i wesołe, dzięki kontrastującym z błękitami cyrkoniom efektownie mienią się w uszach. Do tego złoty ślimaczek (wiadomo, ślimaczek musi być, choćby jeden! ) i kilka szklanych koralików i kryształków:) Proste, wesołe. Lubię je :)




piątek, 30 maja 2014

Wisior "Spacer pod gwiazdami"

Ostatnio było kolorowo i wakacyjnie, a dziś będzie romantycznie, spokojnie i troszkę tajemniczo. A to za sprawą wisiora, który cudownie się mieni. Bardzo miło się go robiło, szybko i przyjemnie. Malutko ozdób bo kamień Nocy Kairu sam w sobie jest bardzo efektowny. Kilka spiralek sutaszu, dwa koraliki kwarcu i krawatka ze srebra. Jeszcze tylko srebrny sznureczek żeby nie było za spokojnie i.. tadam! Mamy spacerek pod gwiazdami:) Swoją drogą dawno już nie miałam czasu by pospacerować sobie późnym wieczorem i popatrzeć w niebo. Brakuje mi tego.






czwartek, 29 maja 2014

Wisior "Deser owocowy"

Witajcie moje drogie koleżanki! 
Tak dawno mnie tu nie było, ale na prawdę miałam powód. Moja rodzina powiększyła się o kolejną osóbkę, tym razem płci żeńskiej. W swej miłości do moich dzieciaczków zupełnie zapomniałam o sutaszu, koralikach, biżuterii, tworzeniu.. Ale już czas najwyższy by wrócić do was i do sutaszowania które dawało mi przecież tyle radości. 
Na początek chciałabym wam pokazać nowy wisior "Deser owocowy". W końcu mamy lato, w ogrodach czerwienią się już pierwsze truskawki i poziomki a nawet czereśnie. Niebo jest błękitne a zieleń drzew soczysta. Stąd pomysł na coś bardzo kolorowego i wesołego.




Sznureczki sutaszu, masa perłowa, aragonit, koral, koraliki szklane i metalowa krawatka.

Przy okazji chciałabym się wam pochwalić przyjęciem do DaWandy. Nareszcie.. Zapraszam was serdecznie do mojego sklepiku i naturalnie z tej okazji już wkrótce pomyślimy o jakimś candy :)

czwartek, 26 września 2013

Bransoletka na nogę która znalazła się na głowie :)

Drogie koleżanki, na początku chciałabym wam ogromnie podziękować za tak liczny odzew i wszystkie miłe komentarze pod ostatnim postem. Jest mi niezmiernie miło, przyjemnie i od razu mam chęć do dalszej pracy. Jako, że ślubne klimaty tak bardzo Wam się spodobały postanowiłam pokazać dzisiaj ciąg dalszy biżuterii dla mojej kochanej Zosi. Pewnego dnia napisała do mnie jej koleżanka i zapytała o możliwość zrobienia dla Zosi bransoletki na nogę do jej ślubnych kolczyków. Jedyna różnica miała być taka, by bransoletka miała elementy niebieskiego (wiadomo, coś niebieskiego każda tradycyjna panna młoda powinna mieć ). Odpisałam, że owszem, możliwość jest. Jako, że czasu do ślubu zostało wtedy już niewiele musiałam wziąć się ostro do pracy. Niestety to co sobie wymyśliłam po uszyciu w ogóle mi się nie podobało. Więc trzeba było zacząć od początku.. Na szczęście za drugim razem udało się, zdążyłam, a efekt był zadowalający. Jakie więc było moje zdziwienie gdy bransoletkę która miała się znaleźć na nodze zobaczyłam pięknie wpiętą w kok pani młodej. Od razu urosłam kilka centymetrów z dumy :D 



 

środa, 18 września 2013

Kolczyki ślubne Zosi

Jakiś czas temu dostałam zaproszenie na ślub. Jako, że zaproszenie pochodzi od mojej dobrej przyjaciółki nie wytrzymałam i zapytałam "a co z biżuterią?". Tak od słowa do słowa stwierdziłyśmy, że zaprojektuję i zrobię dla niej ślubne kolczyki. Miały być raczej skromne i długie. Kombinowałam więc jak tu zrobić coś niebanalnego a jednocześnie skromnego. No i gdzie umieścić ślimaczki? Przecież w mojej biżuterii muszą być ślimaczki! Choćby malutkie.. No i udało się:) Masa perłowa w otoczeniu śmietankowego i złotego sutaszu, z dodatkiem mieniących się na słoto kryształów Swarovskiego. Całości dopełniają proste bigle ze srebra pokryte złotem.






czwartek, 12 września 2013

Dojrzewające w sadzie winogrona i jabłuszka


Dziś będzie troszkę jesiennie. A to za sprawą dwóch par kolczyków które zrobiłam dawno dawno temu. Chciałam stworzyć coś zupełnie codziennego, lekkiego, w żywych kolorach lata. Tak, żeby każda z nas mogła to założyć wychodząc ot tak, na zakupy, na spacer, do jeansów i t-shirta. Zwykłe, proste ślimaczki połączone ze sobą. Wtedy gdy je tworzyłam miały odzwierciedlać to jak widzę lato, ale dziś kojarzą mi się tylko z widokami za oknem, które mogę podziwiać jesienią.

Gdy dziś na nie patrze widzę dojrzewające winogrona które zdobią mój balkon za oknem. Już niedługo powstanie z nich pyszne domowe wino na chłodne jesienne i zimowe wieczory. 




A tutaj mamy jabłuszka, które niestety jak na razie zaśmiecają tylko nasz sad.. Jest ich tak dużo, że nie potrafimy ich ani zjeść, ani rozdać, ani przerobić na konfitury. Ciągle spadają nowe..

Obydwie pary kolczyków ozdobiłam na dole kamykami. W przypadku "Dojrzewających winogron" jest to łezka marmuru i szklany koralik, zaś kolczyki "Dojrzewające jabłuszka" ozdobiłam koralikiem turmalinu, jadeitu rubinowego i szklanym. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu i zachęcą do spaceru gdzieś po okolicy.

Kolczyki "Dojrzewające winogrona" zgłaszam na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam : Winobranie :)