Zabierałam się za ten pierwszy post od bardzo dawna bo już od września. W sierpniu pierwszy raz zetknęłam się z biżuterią sutasz i postanowiłam, że muszę, muszę i jeszcze raz muszę nauczyć się robić takie cudeńka. Zakupiłam więc pierwsze sznureczki, wygrzebałam ze szkatułki stary, nie noszony już od lat naszyjnik, z przyjemnością rozebrałam go na części pierwsze i zaczęłam haftować :D Oczywiście wyszło zupełnie coś innego niż zaplanowałam.. nie obyło się też bez błędów w wykonaniu.. ale ostateczny efekt jest nawet zadowalający jak na pierwszy sutaszowy komplet. A, że czasu w sierpniu miałam mnóstwo ze względu na coraz większy brzuszek (bo i maluszek w brzuszku spory, oj spory..) mogłam ćwiczyć i uczyć się haftować do woli:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz