Lubicie chodzić po mchu? Ja uwielbiam, szczególnie bosymi stopami.. oczywiście nie w lesie tylko w swoim własnym ogrodzie który jest czymś na pograniczu podmokłej łąki z elementami lasu:) więc mchu u nas pod dostatkiem. Niedawno dostałam zamówienie na broszkę, która miała być podarunkiem dla jednej starszej pani. Broszka miała być niewielka, stateczna ale z jasnym akcentem (pewnie dla tego, że moje stateczne broszki są ciemne i czasem ponure..ale jakoś same tak wychodzą). Trzymając się ściśle wytycznych stworzyłam delikatną broszkę w lekko wiosennych odcieniach. Przypomina mi skały w górach porośnięte lekko mchem i żółtymi porostami przygotowującymi podłoże dla innych roślin. Taki dobry, miękki, mech..
Nie no obłędne rzeczy tworzysz ... trzymam kciuki o wygraną dla siebie ....bo nie wytrzymam
OdpowiedzUsuńŚwietna:-)) Te zawijaski bardzo pasują:-) Pozdrawiam:-)
OdpowiedzUsuńPrzepiekna broszka:)
OdpowiedzUsuńMyślę, że Starsza Pani powinna być zachwycona :-)
OdpowiedzUsuńjak zwykle zachwycają mnie te zawijaski- super wyszło!
OdpowiedzUsuńPrześliczna,jestem pełna podziwu:))
OdpowiedzUsuńŚliczna ta broszka!
OdpowiedzUsuńMokry mech pod stopami.... mmmm jeszcze chwilę, jeszcze trochę - uwielbiam
OdpowiedzUsuńPiękna i delikatna wyszła Ci ta broszka :)
śliczności ;)
OdpowiedzUsuńPiękna wyszła :)
OdpowiedzUsuńZastanawia mnie tylko co to za kamyczek ;)
mnie też to zastanawia.. :) Niestety kamyczek dostałam w prezencie bez opisu. Także nie wiem..
Usuńpiękna i bardzo oryginalna! pozdrawiam
OdpowiedzUsuń